Prima Aprilis to dzień, w którym wszystko może się wydarzyć. Nie należy wierzyć rodzinie, znajomym czy mediom. Dzień żartu obchodzi się w wielu krajach, dlaczego przypada pierwszego kwietnia tego nie wiadomo. Święto robienia sobie dowcipów zaczęło być popularne w późnym średniowieczu. Najprawdopodobniej nawiązywało do rzymskiego zwyczaju obchodzenia święta bogini Ceres. Według jednego z mitów szukała swojej zaginionej córki i została oszukana przez echo. Jedna z bardziej prawdopodobnych przyczyn to nadanie nowego kalendarza przez Grzegorza XIII w 1582 r. Nowy Rok zmienił datę z 1 kwietnia na 1 stycznia. W wielu krajach jednak dawano prezenty według starego kalendarza właśnie 1 kwietnia, bo nie wierzono lub nie wiedziano o zmianie daty Nowego Roku.

Reklamy
Reklamy

Tym właśnie niedowiarkom robiono kawały i nazywano ich "kwietniowymi głupcami"

Prima Aprilis medialna rzeczywistość

Mimo że kawały robimy sobie od czasów średniowiecza to dopiero epoko masmediów pozwoliła na "oszukiwanie" na dużą skalę. W 1957 r. telewizja spłatała pierwszy primaaprilisowy dowcip widzom. Brytyjska BBC w programie informacyjnym ogłosiła, że dzięki łagodnej zimie rolnicy ze Szwajcarii mogą się cieszyć ze zbiorów spaghetti. Program dla uwiarygodnienia całej informacji zrobił reportaż pokazujący rolników zbierających z drzew makaron. Wielu ludzi uwierzyło a program już nigdy nie wyemitował żadnego primaaprilisowego materiału. Szwedzi zażartowali z widzów po raz pierwszy w 1962 r. Ekspert występujący w programie telewizji publicznej ogłosił, że można oglądać program w kolorze.

Reklamy

Wszystko dzięki bardzo prostej metodzie. Wystarczyło na ekran założyć damską pończochę, dodatkowo kiwanie głową w tył i przód poprawiało odbiór. Pierwszy kolorowy program wyemitowano 14 dni później. 1 kwietni 1992 r. amerykańskie radio podało informację, że Richard Nixon zamierza startować w wyborach prezydenckich. Odzew był zaskakujący, dzwonili oburzeni słuchacze. W prima aprilis massmedia podały, że Kongres Stanów Zjednoczonych pracuję nad ustawą zakazująca z korzystania z Internetu pod wpływem alkoholu, brytyjski tabloid ujawnił dyrektywę unijną zakazującą obchodzenia prima aprilisowego święta z powodu jego zgubnego wpływu na psychikę ludzką.

Nie wiadomo, co tym razem media przygotowują dla nas na 1 kwietnia. Dla własnego dobra nie należy wierzyć w powrót Jedi i zdjęcia zrobione Smokowi Wawelskiemu. Z drugiej strony nasz polityczna rzeczywistość jest największym żartem prima aprilisowym. Pamiętając, że śmiech to zdrowie jesteśmy najzdrowszym narodem na świecie.

>>>> Czytaj:  Dzień Mężczyzny. Panowie spragnieni życzeń

           oraz       Anna Atkins kim była?

#Plotki #społeczeństwo