Michał Wancerz w swej książce pt. "Wywiad ze śmiercią" przedstawia nam człowieka jedynego w skali całego świata. Bohater chcący zachować anonimowość udowadnia autorowi, że zmarł w tragicznym wypadku samochodowym, lecz powrócił do naszego świata po czterech godzinach wraz z niewyobrażalną wiedzą, do jakiej dostaje dostęp każdy z nas po śmierci. Jak sam stwierdził, dostał znak, że już czas podzielić się tą wiedzą ze światem. Jaka to wiedza? Wiedza i doświadczenie zebrane w ciągu ponad 30-stu wcieleń i 1400 lat swej egzystencji. Odpowiedzi na pytania, których ludzie nawet nie zadają gdyż zakładamy, że odpowiedzi nie istnieją.

Czy istnieje życie po śmierci?

Każdy z nas, choć raz w życiu zastanawiał się, czym tak naprawdę jest śmierć i czy istniej życie po śmierci? Czy człowiek pozostaje w zaświatach czy w procesie reinkarnacji rodzi się ponownie, aby kontynuować swój rozwój i naukę? Czy tam po drugiej stronie naprawdę czeka nas spotkanie z samym stwórcą? Boską istotą, która powołała nas do życia? Bohater książki odpowiada na wszystkie te i wiele innych pytań.

Reklamy
Reklamy

Jak twierdzą sami czytelnicy, lektura ta całkowicie odmienia sposób, w jaki postrzegamy świat i życie.

Bohater książki tłumaczy także, dlaczego do tej pory nie nawiązaliśmy oficjalnego kontaktu z żadną obcą cywilizacją, oraz opowiada o naszej starożytnej historii. Znajdziemy tu również bardzo szczegółowe opisy działania naszej podświadomości oraz nawiązanie do "prawa przyciągania"

Tak naprawdę jednak #książka ta powstała po to, aby pokazać ludziom prawdziwy powód naszego istnienia. Ostateczny cel do jakiego dążymy na ślepo.

Co jest celem życia?

"(...) dlatego rodzimy się nie znając celu naszego życia. Tylko dzięki temu możemy naprawdę go osiągnąć".

Według rozmówcy Autora celem życia jest ascendencja - życie czysto duchowe, bez ciała. Aby to osiągnąć, musimy nauczyć się, jak być dobrymi ludźmi, jak dbać bardziej o innych, a nie o siebie, jak współczuć i kochać.

Reklamy

Dzięki temu każde nasze kolejne życie będzie coraz lepsze, aż w końcu nie będziemy musieli rodzić się na nowo.

Już w pierwszych trzech miesiącach wyprzedała się połowa nakładu a sama książka trafiła do tłumaczenia na język angielski i francuski, co - zważywszy na specyfikę polskiego rynku książki - jest niemałym sukcesem. Autor w swym dziele wspomina także, iż chciałby, aby zyski płynące z jego sprzedaży przeznaczone zostały na założenie fundacji charytatywnej. Trzymamy kciuki i życzmy dalszych sukcesów. #Plotki