Centrum handlowe M1 w Bytomiu na dwa dni zamieniło się w królestwo kreskówek. Choć Bajeczny Festiwal Bajek już za nami, to nic straconego - możecie wziąć udział w kolejnych odsłonach - najbliższa 30-31 maja w Czeladzi, a następne w Radomiu: 13-14 czerwca, Zabrzu: 18-19 lipca, Poznaniu: 17-18 października, Łodzi 24-25 listopada oraz Częstochowie: 5-6 grudnia (warto zapamiętać, bo wówczas wyprawa może się fajnie wpisać w prezenty mikołajkowe). Czy warto tu przyjeżdżać? Co dzieje się na Festiwalu?

Przybyłam, zobaczyłam i...

Moje pierwsze wrażenie nie było zbyt pozytywne, bo czego można się spodziewać po darmowych atrakcjach. Myślałam, że po kilku minutach pójdziemy z synem (lat prawie 7) do domu. Zobaczyłam nieduży placyk, wyłożony czerwonym dywanem, na którym rozłożone zostały przygotowane dla #dzieci elementy placu zabaw. A między tym tłum ludzi. Choć nie wiem ile osób faktycznie było, jednak nieduża przestrzeń wydała mi się zupełnie zapełniona. Centralnym punktem było wydzielone do fotografii miejsce, gdzie Scooby-Doo pozował do zdjęć z dziećmi. Zdjęcia po dwudziestu minutach można było odebrać przy stoliku. Obok stała tablica informująca w jakich godzinach, która postać z kreskówki będzie dostępna do wspólnej, pamiątkowej fotki.

Pozory mylą

Łącznie spędziliśmy na terenie Bajecznego Festiwalu Bajek, ponad dwie godziny pierwszego dnia (syn by mógł jeszcze, ale mnie trochę zmęczył hałas, poza tym dzień się zbliżał do wieczora) i ze trzy drugiego. Na terenie M1 wydzielono łącznie cztery place z miejscami do zabawy oraz fotografowania. Po całym obiekcie chodziły osoby przebrane w kostiumy głównych bohaterów festiwalu. Dla dzieci, tak jak przewidziałam, największą atrakcją były dmuchane zamki oraz trampoliny do skakania i plastikowy zamek do wspinaczki. Można było wejść na wieżę, czołgać się przez "tajne przejście", zjechać ze zjeżdżalni (w sumie trzech plastikowych), czyli ogólnie poszaleć w gronie innych dzieci.

Poza placem zabaw można zająć się kolorowaniem obrazków z postaciami z kreskówek, a tuż obok animatorka malowała dzieciom twarze. Widziałam dzieci z motylami na buziach, czy też wymalowane niczym cyrkowy clown. Niektóre buzie były naprawdę ładne. Przy stanowisku związanym z Tomem i Jerrym rozłożono także ogromną grę planszową, w której "pionkami" były grające osoby. Kolejnym miejscem jest mini - kino, wyświetlające kreskówki (znów - tak jak pisałam w zapowiedzi). Przed ekranami stały rzędy dziecięcych krzesełek, gdzie można było usiąść by ochłonąć po wcześniejszej aktywności na placu zabaw.

Iść czy nie iść

Moim zdaniem jak tylko ma się czas i ochotę - warto wybrać się z dzieckiem w wieku ok 3-8 lat, bo mniej więcej dla takich dzieci jest przewidziana największa ilość atrakcji na Bajkowym Festiwalu Bajek. Jednak cały czas musimy przebywać w pobliżu i pilnować, żeby w razie czego nasza pociecha np. nie spadła z zamkowej wieży, więc raczej nie możemy tego traktować jak typowych krain zabaw w centrach handlowych, gdzie można dzieci zostawić pod opieką obsługi i po nie wrócić za jakiś czas, ale też nie temu ma służyć Festiwal, tylko raczej familijnej rozrywce. A i może czasem jakiś dorosły odkryje w sobie na nowo cząstkę dziecka? Zapraszam jeszcze do galerii zdjęć, gdzie można zobaczyć jak wyglądały obiekty Festiwalu. #społeczeństwo