Wypada zacząć ten tekst od słynnego już cytatu: "Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz…". Tak jak Forrest, który nie spodziewał się tego, co przyniosło mu życie, tak samo my nie wiemy co nam ono przyniesie. Jedno jest pewne: Forrest wiedział, co tak naprawdę pragnie od życia…

Ten słynny #film, nagrodzony sześcioma Oscarami, w tym za wybitną wręcz grę Toma Hanksa, to ekranizacja książki Winstona Grooma zatytułowanej "Forrest Gump".

Książka ta jest dziełem bardziej rozwiniętym niż jej filmowa wersja. Ma więcej wątków, jak choćby Forrest w kosmosie, na bezludnej wyspie, czy Forrest ratujący życie przywódcy Chin Mao Zedonga.

Reklamy
Reklamy

Jednak to nie książkowa wersja zyskała popularność i liczną rzeszę fanów na całym świecie. Ja również, w tym konkretnym przypadku jestem zdecydowanym zwolennikiem ekranizacji, myślę ze stanowi ona esencję Forresta wzbogaconą o takie klasyczne momenty jak słynne "Run Forrest, Run!", które w oryginalnej książkowej wersji nie miało miejsca.

Forrest to chłopak, który już od dziecka nie miał w życiu lekko, nie należał do bystrych dzieci, z poniżej przeciętnym ilorazem inteligencji i nogami w specjalnych protezach, przez które był obiektem drwin. Wydawałoby się, że nie ma szans zaistnieć w dorosłym świecie. Jednak coś sprawiło, że to właśnie ten chłopak gościł kilkakrotnie w Białym Domu, był natchnieniem dla Elvisa, gwiazdą uniwersyteckiego futbolu, czy też bohaterem wojennym.

Z każdym epizodem nasz bohater wydaje się osiągać szczyt swoich zdolności, zyskuje sławę i pieniądze i wydaje nam się, że to jest coś, co pozwoli mu żyć szczęśliwie w dostatku.

Reklamy

Tymczasem on zaskakuje nas za każdym razem, porzucając to wszystko, co osiągnął i zaczynając nowa przygodę od zera.

Jednym z moich ulubionych momentów jest ten, kiedy to załamany Forrest decyduj, że musi pobiec, pobiec przed siebie. Nie zważając na nic zaczyna biec. Najpierw biegnie do granicy stanu, później do wybrzeża, aż w końcu decyduje się obiec całą Amerykę. Z każdym przebytym kilometrem zaczyna wzbudzać podziw ludzi mijających go po drodze, sporo z nich zaczyna biec z nim, zastanawiając się jaki jest cel jego biegu. Jedni mówią, że biegnie na rzecz pokoju na świecie, inni, że to jakaś akcja charytatywna, a on biegł tak po prostu, żeby uporać się z myślami.

Chociaż życie Forresta to pasmo sukcesów, on sam wydawał się nie dostrzegać ich, gdyż jego życiu przyświecał zupełnie inny cel… jego ukochana Jenny. To właśnie ona dodawała mu sił i sprawiła, że z nic nie znaczącego, głupawego chłopca stał się milionerem i bohaterem Ameryki. Niewielu z nas byłoby w stanie porzucić ten cały dobrobyt, który osiągnął i podążyć, tak jak Forrest, za zupełnie innym celem.

Reklamy

Celem który powoduje, że wszystkie inne rzeczy stają się tylko nic nie znaczącymi epizodami, które jedynie przez krótką chwilę są w stanie nas zadowolić. Chociaż patrząc z boku, niejedna osoba by powiedziała: temu to dobrze, ma wszystko czego można chcieć od życia. Jednak niektórzy z nas, tak jak Forrest, mają swoje priorytety i nie daje się zaspokoić pobocznymi sukcesami.

Podziwiać głównego bohatera można za wiele rzeczy, ja jednak najbardziej go cenie za ten upór w dążeniu do celu. Życzę każdemu, żeby tak jak Forrest miał siłę by dążyć do tego, czego tak naprawdę pragnie i by mógł to osiągnąć. #USA