Kiedy do Warszawy przyjeżdżają turyści to - i trudno się temu dziwić - spacerują reprezentacyjnymi traktami, zwiedzając w mieście to, co podpowiadają im przewodniki. Kiedy mieszkańcy Warszawy idą na niedzielny spacer to na ogół są to Aleje Ujazdowskie z obowiązkowym zajrzeniem do Łazienek Królewskich i ew. Parku Ujazdowskiego. Lub Stare Miasto i chwila wypoczynku w Ogrodzie Saskim. Tymczasem w naszym mieście jest wiele zakątków rzadko uczęszczanych, tajemniczych ogrodów, ciekawych ścieżek spacerowych. Chcemy Czytelnikom pokazać dzisiaj kilka takich miejsc. Mieszkańcom Grochowa polecamy spacery w ich dzielnicy obok ogródków działkowych przy ul.

Reklamy
Reklamy

Szklanych Domów i dalej bardzo długą ul. Makowską (zdjęcia 1 i 2).

Po spacerze we własnej dzielnicy, można się wybrać na druga stronę Wisły Trasą Siekierkowską i pospacerować wokół akwenów wodnych, znajdujących się po lewej stronie Trasy w kierunku Mokotowa (zdjęcie 3).Wystarczy zejść pod wiadukt Trasy Siekierkowskiej, żeby znaleźć się nagle w dzikim, "niecywilizowanym" zakątku naszego miasta, jaki tworzy latem bujna roślinność: krzewy , drzewa i trawy, rosnące tu bez niepotrzebnej ingerencji człowieka. A przedzieranie się przez tę dżunglę wąziutkimi ścieżynkami lub spacerowanie nasypem i obserwowanie tego "świata" z góry koi nerwy (zdjęcia 4 i 5). Potem dochodzimy do takich "apetycznych" uliczek, jak: Rodzynkowa, Daktylowa, Figowa, a stąd ulicami Bartycką i Czerniakowską błyskawicznie dotrzemy do Starówki… ale nie do tych utartych tras turystycznych (Rynek, pl.

Reklamy

Zamkowy, Świętojańska), ale od Podzamcza uliczką Steinkellera (zdjęcia 6, 7, 8) i przez ulicę Bugaj do ul. Mostowej (zdjęcie 9). Stamtąd już tylko dwa kroki do Barbakanu, ale znowu omijamy bramę i mury Barbakanu, a idziemy bocznymi uliczkami bez nazwy, okrążając wzdłuż staromiejskich murów utarte szlaki turystyczne (zdjęcia 10, 11, 12, 13). Następnie wzdłuż ulicy Podwale, ale bocznymi ścieżkami (zdjęcia 14, 15, 16), dochodzimy do skrzyżowania ulic Miodowej i Senatorskiej i wracamy do centrum, ale nie Krakowskim Przedmieściem, a np. ul. Kozią (zdjęcie 16). Przyjemnego spaceru po mało znanych zakątkach Warszawy!