W czwartek 17 września,  pod poznańską Arkadią na Placu Wolności odbyła się manifestacja zorganizowana przez poznański oddział Partii KORWiN. Po manifestacji  "Uchodźcy mile widziani", dziś na poznańskim Placu Wolności zebrali się przeciwnicy tej idei. Dzisiejsze wydarzenie jest odpowiedzią przeciwników bezrefleksyjnego przyjmowania imigrantów oraz narzucanych przez Unię Europejską kwot uchodźców.

NIE dla islamskiej dzielnicy w naszym mieście!

Prelegenci krytykowali w Poznaniu politykę Unii Europejskiej w kwestii imigrantów, zaznaczając, że jest to zrzucanie odpowiedzialności na Polskę (Niemcy nie dają sobie rady z kryzysem uchodźczym). Zaprezentowano obawy związane z zachowaniem muzułmańskich imigrantów. Ze schodów poznańskiej Arkadii przemawiał m.in. Radosław Apicionek  i  poseł Tomasz Górski. Przemawiający wspomnieli również o tym, że polityka społeczeństwa wielokulturowego nie sprawdziła się z Zachodniej Europie. Zaprotestowano przeciwko wydawaniu pieniędzy podatników na imigrantów ekonomicznych, którzy nie są uchodźcami, podczas gdy od 26 lat nie sprowadzono polskich rodzin z byłego ZSRR. Zarzucono również mainstreamowym mediom, że utożsamiają patriotyzm z faszyzmem. Zebrani uczcili minutą ciszy wszystkie ofiary agresji Związku Radzieckiego na Polskę. Manifestacja zakończyła się odśpiewaniem Mazurka Dąbrowskiego - z pełną powagą i należnym szacunkiem odśpiewano cały hymn państwowy. Uczestnicy manifestacji otrzymali krótkie informacje z wersetami z Koranu, mówiące o tym, że muzułmanie mają nawracać niewiernych.

Tomasz Maciejczuk wobec kryzysu imigracyjnego

Prosimy o śledzenie na bieżąco naszego portalu. Niebawem pełną relację z manifestacji zamieści Tomasz Maciejczuk - freelancer i korespondent wojenny, który udzielił mi krótkiego wywiadu.

Dlaczego tutaj jesteś?

Przyszedłem na plac Wolności w Poznaniu, by zaprotestować przeciwko polityce Unii Europejskiej narzucającej nam przyjmowanie tak zwanych uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Ci ludzie, niemal w 80% mężczyźni, nie wyjechali ze swoich krajów po to, by znaleźć się w Polsce, oni mają jasny cel: Niemcy. Chcą darmowych mieszkań i zasiłków. Oni nie uciekają przed wojną. Tak naprawdę mamy do czynienia z migracją ekonomiczną.

Jak widzisz rozwiązanie kryzysu imigracyjnego w Europie? Dlaczego istotna jest różnica między uchodźcą a imigrantem ekonomicznym?

Nie da się rozwiązać problemu przeciekającego dachu poprzez podstawianie garnków pod lecącą wodę. Trzeba zatkać dziury. Dziury powstały w Syrii i w Libii i to tam znajduje się klucz do rozwiązania problemu fali imigracji zalewającej Europę. W końcu trzeba będzie podjąć realne kroki mające na celu zniszczenie Państwa Islamskiego i zakończenie anarchii w Syrii i w Libii. 

Czy, wg Ciebie, powinniśmy bać się tzw. śpiochów (ukryci wojownicy) z ISIS?

Jak najbardziej powinniśmy obawiać się dżihadystów przenikających do Europy, jednak proszę nie zapominać, że wielu z nich już tu jest, bo na przykład urodzili się w Wielkiej Brytanii, Francji czy w Niemczech. Prędzej czy później dojdzie do tragedii.

Jakbyś przekonał środowiska pro-imigranckie do zweryfikowania swojego stanowiska?

Środowiska proimigranckie to głównie środowiska lewicowe, broniące praw kobiet i LGBT, a przecież jest to całkowicie sprzeczne z islamem. Parafrazując słowa Lenina, lobbując za przyjmowaniem muzułmańskich imigrantów, dają oni im do rąk sznur, na którym zostaną powieszeni. Albo gorzej, może nawet nie sznur, a nóż, który pozbawi ich głów. Środowiska lewicowe zrozumieją swój błąd, gdy będzie za późno. W tej chwili nie przyjmują żadnych argumentów i nie mają ochoty prowadzić debaty publicznej, bo wiedzą, że społeczeństwo jest przeciwko nim.

Ponieważ Blasting News Polska jest platformą otwartą na dialog, jeżeli ktoś ze strony środowisk proimigranckich chciałby udzielić wywiadu, prosimy o zostawienie danych kontaktowych w komentarzu pod artykułem.

Źródło: własne, Głos Wielkopolski #Islam #imigracja #kryzys uchodźczy