Reklamy
Reklamy

Kamila Gasiuk-Pihowicz to jedna z najbardziej znanych posłanek partii Nowoczesna. Każdy, kto widział tę parlamentarzystkę w akcji doskonale wie, jak trudno jest ją przegadać.

I to właśnie elokwencja (czy, jak kto woli - gadulstwo) Kamili Gasiuk-Pihowicz może już wkrótce ściągnąć na nią gigantyczne problemy. Brak umiejętności trzymania języka za zębami może posłankę kosztować gigantyczną kwotę 100 tysięcy złotych.

Posłanka .N zalicza wpadkę za wpadką

Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz mówi dużo, ale niestety w jej przypadku ilość nie zawsze idzie w parze z jakością. Wprawdzie daleko jej do tak żenujących wpadek, jakie co rusz zalicza inna znana posłanka Nowoczesnej - Joanna Scheuring-Wielgus, ale Gasiuk-Pihowicz również ma na swoim koncie niemało kompromitujących wypowiedzi [VIDEO].

Reklamy

I tak swego czasu utrzymywała ona, że trzej sędziowie Trybunału Konstytucyjnego wybrani w obecnej kadencji Sejmu... nie są sędziami. Problem w tym, że nawet Andrzej Rzepliński, podówczas szef TK nie kwestionował tego faktu.

Innym razem parlamentarzystka Nowoczesnej ośmieszyła się, gdy nie potrafiła podać wysokości kwoty wolnej od podatku. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że miało to miejsce... podczas dyskusji na temat zmian w systemie podatkowym, proponowanych przez Nowoczesną. Kiedy indziej zaś posłanka dała popis żenującej ignorancji, gdy słowo "inwokacja", użyte w żartobliwy sposób przez przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości, uznała za… obraźliwy epitet pod swoim adresem.

Gasiuk-Pihowicz będzie musiała zapłacić 100 tys. zł?

Przywołane wyżej wypowiedzi, jakkolwiek dość kompromitujące, są w gruncie rzeczy nieszkodliwe.

Reklamy

Inaczej może być w przypadku słów, które Gasiuk-Pihowicz wypowiedziała na temat byłego ministra skarbu Dawida Jackiewicza z PiS, którego w lipcu br. z trybuny sejmowej oskarżyła o to, że wdawszy się w szarpaninę z bezdomnym popchnął go, a jego głowa roztrzaskała się o beton. Zdaniem Gasiuk-Pihowicz "prokuratura Ziobry umorzyła sprawę partyjnego kolegi - mimo, że po awanturze zginął człowiek".

Za te słowa Jackiewicz pozwał posłankę Nowoczesnej w trybie przepisów o ochronie dóbr osobistych. Polityk PiS przypomniał, że działał w obronie koniecznej, co potwierdziła prokuratura, umarzając śledztwo. W 2008 roku, już za rządów PO, Sąd Okręgowy we Wrocławiu odrzucił zażalenie na tę decyzję uznając, że prokuratura zbadała sprawę wystarczająco wnikliwie.

Jackiewicz żąda przeprosin oraz nawiązki w wysokości 100 tys. zł na leczenie dzieci z chorobą nowotworową. Jeżeli sąd zasądzi nawiązkę w żądanej wysokości, posłanka Nowoczesnej bardzo boleśnie odczuje efekty swojego gadulstwa.

źródło: niezalezna.pl

opiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Ryszard Petru #NowoczesnaPL