31 maja 2017 roku #Sąd Najwyższy orzekł, iż #prezydent Duda nie mógł zastosować skutecznie prawa łaski w stosunku do koordynatora służb specjalnych, Mariusza Kamińskiego. Postanowienie SN wywołało reakcje protestu zarówno w Pałacu Prezydenckim, jak i wśród najważniejszych funkcjonariuszy partyjnych PiS. W zaistniałym sporze nikt jednak racji nie ma – ani prezydent Duda ani Sąd Najwyższy. Publiczność jest zaś epatowana brutalną perswazją każdej ze stron konfliktu.

Argumentacja Sądu Najwyższego

W swoim orzeczeniu SN argumentuje, iż uznanie skuteczności zastosowania prawa łaski przez prezydenta Dudę wobec Kamińskiego narusza wiele artykułów Konstytucji.

Reklamy
Reklamy

Kluczowym przepisem konstytucyjnym w sporze jest wyłącznie art. 42, p.3, który mówi: "Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu".

#Mariusz kamiński nie został skazany prawomocnym wyrokiem. Dlatego prezydent Duda zastosował prawo łaski względem niewinnej osoby. W tym świetle prezydencki akt łaski był nieskuteczny prawnie, gdyż nie istniał przedmiot tego aktu (brak winy Kamińskiego). Z logicznego punktu widzenia Sąd Najwyższy ma rację w sporze z prezydentem Dudą.

Argumentacja prezydenta Dudy jest błędna

Prezydenccy urzędnicy w sporze z SN powołują się na art. 139 Konstytucji: "Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu". Zgodnie z cytowanym artykułem, do kompetencji prezydenta przynależy stosowanie prawa łaski w najszerszym zakresie z jednym tylko wyjątkiem: wobec osób skazanych przez Trybunał Stanu.Konstytucja nie precyzuje sposobów stosowania prawa łaski.

Reklamy

Błąd Dudy polega na tym, iż powołuje się on wyłącznie na jeden artykuł Konstytucji. Prezydent musi jednak respektować całość Konstytucji. Upieranie się przy tym, iż zastosowanie prawa łaski wobec Kamińskiego miało charakter skutecznego aktu prawnego, łamie art. 42 Konstytucji. Warunkiem ułaskawienia koordynatora służb specjalnych jest w tym wypadku uznanie go jako skazanego, a więc jako winnego. W konsekwencji prezydent Duda sprzeniewierza się zasadzie domniemania niewinności do momentu wydania przez sąd prawomocnego wyroku. Ta fundamentalna zasada prawa obowiązuje w każdym demokratycznym państwie. Z prezydenckiego punktu widzenia, aby uznać kogoś winnym, wystarczy skazać go nieprawomocnie.

Czy orzeczenie Sądu Najwyższego jest skuteczne?

Choć racje logiczne stoją za Sądem Najwyższym, to jednak nie stoją za nim racje prawnicze. Zgodnie z Konstytucją Sąd Najwyższy nie ma kompetencji do nadzorowania prezydenckich decyzji. Prezydent RP odpowiada wyłącznie przed Trybunałem Stanu, a jego decyzje może unieważnić jedynie Trybunał Konstytucyjny.

Reklamy

Zgodnie z art. 183 Konstytucji Sąd Najwyższy sprawuje wyłącznie nadzór nad działalnością sądów powszechnych i wojskowych w sprawach orzekania. Orzeczenie SN w sprawie prezydenckiego prawa łaski stanowi więc akt złamania Konstytucji, gdyż jest próbą nadzorowania działań prezydenta.

Puenta - Sąd Najwyższy wikła się w grę polityczną

Skoro zarówno prezydent Duda jako reprezentant najwyższej władzy wykonawczej jak i Sąd Najwyższy jako najwyższa władza sądownicza łamią Konstytucję, to czy istnieje w naszym kraju jeszcze inna instytucja, która może ten absurd prawniczy rozwiązać? Okazuje się, że w obecnej sytuacji politycznej nie da się go rozwiązać.

Za zapętlenie w Węzeł Gordyjski obecnej sytuacji w kraju odpowiedzialni są wyłącznie sędziowie SN. Pętla polega na tym, iż egzekwowanie przez Sąd Najwyższy swoich niewątpliwych racji logicznych względem prezydenta Dudy jest przestępstwem konstytucyjnym, zaś upieranie się Andrzeja Dudy przy skuteczności jego aktu łaski implikuje uznanie niebezpiecznej zasady, iż nieprawomocność wyroku decyduje o uznaniu obywatela za winnego (co też jest przestępstwem).

Można postawić pytanie: dlaczego SN nie uchylił postanowienia sądu odwoławczego o umorzeniu postępowania wobec Kamińskiego i o uchyleniu wobec niego wcześniejszego, nieprawomocnego wyroku? Taka decyzja SN byłaby zgodna z Konstytucją i skuteczna prawnie. Sędziowie SN woleli jednak przekroczyć swoje konstytucyjne uprawnienia. Dlaczego? Czy w celu ustanowienia nowej płaszczyzny walki politycznej?

źródła: pl.wikipedia.org, sejm.gov.pl, sn.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.