Jak wiadomo wszystkim ludziom samodzielnie myślącym, w Syrii walczą ze sobą bez wytchnienia i bez litości cztery strony.

1) Wojska legalnego rządu z prezydentem Baszarem Asadem na czele, wspierane przez wojska rosyjskie, irańskie i libańskie.

2) #ISIS alias Państwo Islamskie, które bez przerwy dopuszcza się potwornych wyczynów i którego siepacze gorąco pragną dorównać hitlerowcom w swoich okrucieństwach.

3) Zwalczająca stronę nr 2 kurdyjska armia powstańcza.

4) Tzw. umiarkowani przeciwnicy Asada, którzy ubierają swoje kobiety w czarne burki, urządzają sądy islamskie, ucinają głowy nożem itp.

Umiarkowani bojownicy świętej wojny korzystają ze wsparcia m. in. USA i Turcji

W zamian za dostęp do rosyjskiego rynku zbytu (spryciarz Erdogan nie przyłączył się do żadnych sankcji, wymierzonych w Rosję) Turcja spuszcza z tonu.

Reklamy
Reklamy

Ograniczyła do minimum pomoc dla tzw. umiarkowanych, ale w zamian dopomina się o rozmaite strefy bezpieczeństwa, korytarze humanitarne itp. innowacje dla swoich przyjaciół w Syrii. Z kolei Putin wraz z Asadem zastanawiają się, czy i jak trochę w tej sprawie ustąpić, a potem rozegrać to propagandowo na swoją korzyść.

Waszczykowski chyba włącza się w ten kierunek

„Zastanawiamy się nad umożliwieniem wjazdu do Polski rannym ofiarom wojny oraz dzieciom, które przeżyły traumę. Nad wystawianiem im wiz humanitarnych, aby dać im możliwość leczenia w naszych szpitalach. Takie wizy powinny mieć roczny termin ważności. Na razie jeszcze nic nie zostało postanowione. Prowadzimy narady z Watykanem, z Kościołem w Polsce i z Caritas, aby ustalić ile łóżek szpitalnych dałoby się przeznaczyć na ten cel”(Kritik der EU „Es ist nicht legitim, Polen so zu behandeln“, welt.de).

Reklamy

Strona, po której stoi Polska kłóci się z logiką i nie tylko

Cała tzw. syryjska wojna domowa, rozgrywana rękami nie tylko syryjskich obywateli, ale również najemników i fanatyków z całego świata arabskiego, jest prosta jak drut. Z jednej strony rządzący w Damaszku alawici i chrześcijanie. Z drugiej tzw. zradykalizowani wyznawcy sunnickiego islamu. Ci mniej radykalni wspierają czynnie Asada albo uciekają całymi rodzinami za granicę. Dobrze wiedzą, co ich czeka z rąk wojujących islamistów. Katolicka Polska nic nie robi, by wesprzeć w tej walce syryjskich chrześcijan. Mimo, że są wśród nich również katolicy. Nasz rząd, prasa, radio i telewizja biorą stronę ich wrogów.

W tej sytuacji opór wobec przyjęcia ludów islamu do Polski nie ma mocnej podstawy ideologicznej

Były prezydent miasta Stalowa Wola Andrzej Szlęzak ostrzega na swoim profilu na Facebooku: „Dwa dni temu napisałem, że Polska się szarpie. Dzisiaj trzeba dodać do tego, że jest coraz mocniej szarpana. Czym się to skończy? Coraz większe zewnętrzne naciski na przyjęcie muzułmanów i do tego prawdopodobnie żądanie przyjęcia euro do 2025 roku.

Reklamy

Są silne i wpływowe środowiska, które są za tym”. Dalej zaś: „Jeżeli ktoś sądzi, że przeciw będzie PiS to się myli. PiS powymachuje pięścią, zrobią teatr z rozdzieraniem szat i jak w przypadku traktatu lizbońskiego powiedzą, że nie dało się inaczej”.

No i co wy na to? Może posłuchajmy tego - i znowu jak w 2015, albo po cichu, ale zdecydowanie? Zanim #Wielka polityka zamieni się w żarna, w których ziarnem stanie się los ludzi między Odrą a Bugiem.

źródło: welt.de, FB

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Syria