O zaległościach alimentacyjnych szefa #KOD, Mateusza Kijowskiego, wiadomo od dawna. Z kolei na początku bieżącego roku media ujawniły, że prywatna firma Mateusza i Magdaleny Kijowskich wystawiała faktury Komitetowi Społecznemu KOD i zainkasowała z tego tytułu bez mała 100 tys. zł. Teraz na jaw wychodzą kolejne szokujące tajemnice związane z działalnością tzw. Komitetu Obrony Demokracji. Chodzi o handel kobietami i molestowanie.

Reklamy

Faktury? Kijowski: To nie moje problemy

Po tym, jak media ujawniły, że firma Mateusza Kijowskiego i jego żony wystawiała faktury KOD-owi, prokuratura wszczęła śledztwa w tej sprawie.

Reklamy

Sam Mateusz Kijowski nie ma sobie jednak nic do zarzucenia i nie poczuwa się do winy. "To nie są moje problemy" - powiedział dziennikarzom szef tzw. Komitetu Obrony Demokracji. Jego zdaniem mamy do czynienia z "aferami wywoływanymi wokół KOD-u". Lider KOD twierdzi, że nie otrzymywał od swojej organizacji żadnych pieniędzy, nawet zwrotu kosztów działania. "Utrzymują mnie żona, rodzice, przyjaciele" - powiedział #Mateusz Kijowski.

Lider 'KOD-Kapeli' oskarżony o handel kobietami

Przed dwoma tygodniami dziennik "Rzeczpospolita" poinformował o kłopotach Konrada M., lidera kapeli zapewniającej oprawę muzyczną podczas marszów KOD-u. Muzykowi postawiono zarzut handlu kobietami oraz czerpania z tego procederu korzyści majątkowych.

Reklamy

Zdaniem prokuratury Konrad M. był szefem zorganizowanej grupy przestępczej, która wysyłała kobiety do Włoch i Grecji. Mężczyźnie postawiono także zarzuty, dotyczące czerpania korzyści z prostytucji oraz bezprawnego pozbawienia wolności innego człowieka.

Komitet Obrony Molestowania?

Obecnie na światło dzienne wychodzą zdarzenia i sytuacje molestowania seksualnego, do jakich miało dojść w Komitecie Obrony Demokracji. Zdaniem byłej koordynatorki KOD, Anny Grzybowskiej, w mazowieckim oddziale tej organizacji doszło do molestowania seksualnego, które dla ofiary zakończyło się pobytem w szpitalu psychiatrycznym. "Mam nadzieję, ze ktoś z mediów zainteresuje się [tą] koszmarną sprawą", pisze na Facebooku Grzybowska, która utrzymuje, że ma dowody na poparcie prawdziwości swoich twierdzeń. Anna Grzybowska nie chce na razie zdradzać nazwiska domniemanej ofiary. "To zbyt dramatyczne dla tej osoby" - tłumaczy była koordynatorka KOD-u.

źródło: dorzeczy.pl, wpolityce.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.