Ambasador Polski w Berlinie #Andrzej Przyłębski, który jest mężem pisowskiej prezes Trybunału Konstytucyjnego, przyznał się do podpisania w 1979 roku deklaracji współpracy z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa. Świadomie przyjął pseudonim „Wolfgang”. Podpisał się pod zobowiązaniem współpracy z SB, w którym czytamy: „ Kierując się patriotycznym obowiązkiem i chcąc przyczynić się w miarę moich możliwości do utrzymania ładu i porządku w PRL i triumfu prawdy, wyrażam zgodę na udzielanie pomocy Służbie Bezpieczeństwa”. Politycy partii opozycyjnych apelują do Szydło o dymisję Przyłębskiego.

Ambasador Przyłębski przyznał się

Mąż prezes TK przyznał się do podpisania deklaracji współpracy, stwierdzając: „Niewykluczone, że szantażowany na okoliczność niewydania paszportu, mogłem podpisać jakieś zobowiązanie /…/”.

Reklamy
Reklamy

Wielu polityków uważa, że jego wyjaśnienia są niewiarygodne.

Fakt wyboru przez niego pseudonimu „Wolfgang” pokazuje, iż współpraca Przyłębskiego z SB była świadoma i dobrowolna. Podczas swoich studiów zajmował się filozofią niemiecką. W 1982 roku uzyskał magisterium na podstawie pracy o Martinie Heideggerze. Jego dysertacja doktorska dotyczyła twórczości innego niemieckiego filozofa, Emila Laska. W Polsce na początku lat 80-tych XX wieku, Przyłębski był jednym z nielicznych, młodych filozofów, należących do grupy badaczy filozofii niemieckiej. Jego niemieckie zainteresowania filozoficzne współgrały więc z wyborem pseudonimu „Wolfgang”. Z psychologicznego punktu widzenia, ten akt wyboru był dla Przyłębskiego ważny, gdyż nasz bohater ustanowił koincydencję pomiędzy swoim agenturalnym pseudonimem a tematem badań filozoficznych.

Reklamy

Martin Heidegger, ulubiony filozof Przyłębskiego, o którego twórczości pisał on pracę magisterską w okresie po podpisaniu zobowiązania, splamił się współpracą z nazistami. Czy więc zajmowanie się przez naszego bohatera filozofią Heideggera miało charakter terapeutyczny? Czy Przyłębski chciał znaleźć jakieś rozgrzeszenie ze swojej działalności poprzez oddanie swojego życia lekturze pism filozofa, oskarżanego o współpracę z hitlerowcami?

Czy Przyłębski był szkolony na rosyjskiego szpiega?

W okresie Zimnej Wojny wywiad rosyjski rekrutował swoich szpiegów głównie pośród zdolnych studentów we wszystkich państwach byłego bloku wschodniego. Ogniwami pośredniczącymi w tej praktyce rekrutacyjnej były służby specjalne państw Układu Warszawskiego. Okazjami werbunkowymi były wyjazdy studentów oraz doktorantów na stypendia naukowe na zachodnie uniwersytety.

Podpisanie zobowiązania współpracy z SB przez początkującego naukowca dawało mu w czasach PRL niezwykłe profity finansowe oraz wsparcie kariery akademickiej.

Reklamy

Półroczny pobyt stypendialny na którymś z uniwersytetów w RFN dawał beneficjentowi około 2 tys. dolarów oszczędności. Za 5 tys. dolarów można było w latach 80-tych XX wieku kupić mieszkanie na czarnym rynku. Ten rodzaj współpracy z komunistycznymi służbami agenturalnymi przypominał wręcz „kuszenie Adama”. Trudno było się oprzeć perspektywie szybkiego rozwiązania problemów egzystencjalnych.

Czy Przyłębski odbywał w schyłkowym okresie komunizmu staże naukowe w zachodnio-niemieckich instytucjach akademickich? Jeśli tak, to nie ma najmniejszej wątpliwości, że zawdzięczał je podpisaniu w 1979 roku zobowiązania o współpracy z SB. Czy Przyłębski odwiedzał NRD w latach 80-tych XX wieku? Jeśli tak, to można zasadnie postawić pytanie o jego współpracę ze Stasi i o to czy odbywał szpiegowskie szkolenia.

Puenta

Życiorys ambasadora Polski w Berlinie nie tylko powinien zostać prześwietlony przez IPN, ale również przez agendy kontrwywiadowcze. Jeśli okaże się, że Przyłębski nader często w latach 80-tych XX wieku odwiedzał zarówno RFN jak i NRD, to nie można wykluczyć tego, że rosyjskim służbom wywiadowczym udało się ulokować swojego agenta na bardzo wysokiej pozycji w strukturach polskiej dyplomacji. Byłaby to kompromitacja #PiS.

źródło: fakt.pl, onet.pl, wikipedia.org

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl. #Służba Bezpieczeństwa