Po wypowiedziach szefa MSZ Waszczykowskiego i premier Szydło, komentujących ich sromotną porażkę w batalii o zablokowanie kandydatury Tuska na szefa Rady Europejskiej, lider partii rządzącej przemówił do obywateli. Stwierdził on, że Polska nie zamierza występować z Unii Europejskiej. Czy więc Kaczyński naprawdę sprostował słowa wielu czołowych polityków PiS, nawołujących do kontestowania i blokowania prac oraz decyzji Rady Europejskiej?

Kaczyński przypomina, że 30% członków PiS jest przeciwna Unii

Podczas konferencji prasowej, która odbyła się po opublikowaniu w mediach "newsa", iż Marine Le Pen chce razem z Kaczyńskim demontować Unię Europejską, przywódca #PiS powiedział: „Wszelkiego rodzaju sugestie, że my chcemy sami czy z panią Le Pen /…/ wyprowadzać Polskę z Unii, są po prostu oszustwem, manipulacją i niczym więcej”.

Reklamy
Reklamy

Aby uniknąć skojarzeń, że PiS posiada scenariusz wyprowadzenia Polski z Unii, ale bez Marine Le Pen, Kaczyński dodał: „Nie ma takiego scenariusza. Przypomnę, że kiedy decydowaliśmy o naszej postawie w sprawie referendum na temat wejścia Polski do UE, to był podział w PiS-ie. Na czele przeciwników Unii stał dzisiejszy eurodeputowany Marek Jurek - oni zebrali na kongresie partii (...) chyba ok. 30 proc. głosów /…/”. Kaczyński sugeruje więc, że około 30% członków PiS było ponad 10 lat temu przeciwnych członkostwu Polski w Unii Europejskiej. Ponieważ PiS jest obecnie partią silniejszą, można śmiało założyć, iż większość zwolenników tej partii jest przeciwna Unii. Z tego punktu widzenia, sprostowanie lidera PiS należy rozumieć w taki oto sposób: on nie jest przeciwko uczestnictwu Polski w Unii, ale jego zwolennicy – tak.

Reklamy

Koncepcja Unii według Kaczyńskiego

Lider PiS swoją wizję Unii wyraził w skrócie takimi oto słowami: „Unia musi być zachowana w całości, bez dwóch prędkości, z daleko idącymi zmianami, które umocnią pozycję państw narodowych /…/”. Kaczyński jest więc przeciwnikiem koncepcji Stanów Zjednoczonych Europy oraz procesów integracyjnych.

Unia ma być konfederacją narodowych państw, złączonych jedynie wielostronną umową biznesową. Pisowska koncepcja Europy sprowadza się do nadania jej jedynie kształtu czegoś, co ma przypominać przedwojenną Ligę Narodów w nieco bardziej zintegrowanym ekonomicznie wydaniu.

Scenariusz dla Polski i modlitwy fatimskie

Blokowanie projektu dwóch prędkości Unii przez Polskę nie ma żadnych szans na sukces. W Brukseli zapadła decyzja o przyspieszeniu procesów integracyjnych. Tuskowi powierzono misję organizowania tej transformacji.

Przeciwstawianie się Kaczyńskiego procesom integracyjnym jest równoznaczne z przyjęciem scenariusza o wyjściu Polski z Unii. Deklarację Kaczyńskiego należy więc rozumieć jako jedynie wyraz chęci pozostawania Polski w Unii rozumianej według pisowskiej wersji.

Reklamy

Niestety Unia w tej pisowskiej wersji nie jest Unią Europejską. Kaczyński okłamał wyborców i jest tego świadomy.

Posłowie PiS domagają się uczczenia przez Sejm tak zwanych objawień fatimskich. W projekcie pisowskiej uchwały czytamy: „Mając /…/ na względzie obecną sytuację geopolityczną Polski, przesłanie fatimskie nabiera dla naszej Ojczyzny szczególnego znaczenia”. Skoro Polska ma opuścić Unię Europejską pierwszej prędkości i w zamian wstąpić do Unii w pisowskiej wersji, bezprzymiotnikowej i złożonej z jednego państwa, to aby Polaków nie zabolał ekonomicznie ten akt, należy rozpocząć modły do Matki Boskiej.

Puenta

Według sondażu IBRiS 78% obywateli opowiada się za pozostawaniem Polski w Unii Europejskiej. W tym kontekście, pisowski akt upolitycznienia modłów fatimskich ma służyć zmobilizowaniu elektoratu PiS w krucjacie przeciwko „bezbożnej Europie pierwsze prędkości”. Znakomita większość z 22% przeciwników Polski w Unii przynależy do grona zwolenników partii Kaczyńskiego, którą popiera nie więcej niż 20% obywateli.

źródło: onet.pl, wp.pl, tvn24.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Unia Europejska #Jarosław Kaczyński