Premier Szydło stwierdziła w TVN24, iż Polska nie podpisze Deklaracji Rzymskiej, jeśli nie spełni ona dezyderatów rządu polskiego. Szydło domaga się wpisania do dokumentu zasady jedności Unii Europejskiej, postulatu wzmocnienia parlamentów narodowych, deklaracji o ścisłej współpracy z NATO oraz reguły wspólnego rynku, które łączą, a nie dzielą. Niektóre media wieszczą najgorsze: Polska nie podpisze Deklaracji Rzymskiej.

Zasada jedności Unii w pisowskiej wersji

Na salonach europejskich jest dyskutowany koncept Unii dwóch prędkości. Stare kraje unijne chcą realizować ideę Stanów Zjednoczonych Europy z jednolitym systemem prawnym, finansowym, biznesowym, edukacyjnym, ze wspólną armią, policją oraz wolnością w zakresie handlu i przepływu osób oraz kapitału.

Reklamy
Reklamy

Polska pod rządami PiS przeciwstawia się temu projektowi. Kaczyński chce realizować - pod patronatem Kościoła katolickiego - projekt Unii jako luźnego związku państw z silnymi uprawnieniami parlamentów narodowych, mogących kontestować decyzje zapadające w Brukseli.

W kontekście naszkicowanej sprzeczności głos Szydło należy traktować jako obstrukcję działań na rzecz silniejszej integracji Unii Europejskiej.

Niepodpisanie Deklaracji Rzymskiej w świetle polskiego prawa

Art. 4 Konstytucji RP mówi, że władza zwierzchnia w Rzeczpospolitej Polskiej należy do narodu, który sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. W 2003 r. Polacy wyrazili w referendum akcesyjnym wolę przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. 77% głosujących opowiedziało się za przynależnością Polski do Wspólnoty.

Reklamy

Polski rząd, realizując wolę narodu jako jedynej władzy zwierzchniej w kraju, podpisał Traktat Akcesyjny. Jego respektowanie musi więc być obowiązujące dla każdego rządu do momentu, kiedy naród w referendum wyrazi wolę wystąpienia z Unii.

W art. 5 Traktatu czytamy: „Nowe Państwa Członkowskie zajmują tę samą pozycję co obecne Państwa Członkowskie względem deklaracji lub rezolucji lub innych stanowisk przyjętych przez Radę Europejską lub Radę, a także względem stanowisk dotyczących Wspólnoty lub Unii przyjętych za wspólnym porozumieniem przez Państwa Członkowskie./…/”

Zgodnie z art. 5, premier Szydło jest zobowiązana do podpisania Deklaracji Rzymskiej. Odmowa złożenia podpisu będzie równoznaczna z pogwałceniem woli narodu, wyrażonej w referendum akcesyjnym. W takiej sytuacji dopuści się ona najcięższego przestępstwa zdrady stanu, którego znamieniem będzie usiłowanie zmiany konstytucyjnego ustroju Rzeczpospolitej Polski. Stawianie decyzji partyjnych ponad wolę narodu (suwerena) jest bowiem zmianą porządku ustrojowego Polski.

Reklamy

Art. 127 Kodeksu karnego przewiduje nawet karę dożywotniego więzienia za popełnienie tego rodzaju przestępstwa. W okresie międzywojennym za zdradę stanu groził wyrok śmierci.

Kontestacja Deklaracji Rzymskiej będzie rozumiana jako symboliczny akt polexitu

Jeśli jedynie Polska nie podpisze Deklaracji Rzymskiej, to fakt ten zostanie zinterpretowany w skali globalnej jako symboliczny akt wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Zostaniemy pozbawieni unijnej ochrony. Ośmieli to Putina do prowadzenia wojny hybrydowej w Polsce, doprowadzając kraj do totalnej destabilizacji.

Przejęcie władzy przez wojsko i policję w imię ochrony Konstytucji z pewnością mogłoby uchronić nas przed takim scenariuszem. Niestety zmiany, których Macierewicz dokonał w wojsku raczej nie rokują na jego realizację. Jedyną szansą dla uratowania demokratycznego porządku ustrojowego mogłaby być rewolucja obywatelska. Jej „aksamitna skuteczność” zależałaby od tego, czy wojsko i policja zachowają neutralność. W takiej sytuacji, kulminacją ewentualnej rewolucji będzie internowanie kilkuset najważniejszych, pisowskich polityków oraz ustanowienie przez Sąd Najwyższy organu przejmującego władzę i rozpisującego wybory. Opozycja powinna dysponować scenariuszem działań na wypadek ziszczenia się takiego najczarniejszego scenariusza.

źrodła: tvn24, Tokfm.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl. #Deklaracja rzymska #Unia Europejska #Beata Szydło