Według doniesień Grzegorza Kwolka z RMF FM pupil szefa MON, #Bartłomiej Misiewicz zarabia miesięcznie ponad 12 tysięcy złotych brutto. Istotnym składnikiem jego pensji jest dodatek specjalny w wysokości 4121 złotych, przyznany mu przez Macierewicza na czas nieokreślony. Dziennikarz zauważa, że dodatek specjalny przysługuje Misiewiczowi za pełnienie przez niego funkcji rzecznika oraz piastowania stanowiska dyrektora gabinetu politycznego MON. Od miesiąca pupil Macierewicza nie sprawuje jednak tych funkcji.

Misiewicz został oskarżony o uprawianie sutenerstwa homoseksualnego na rzecz Kaczyńskiego

Na początku lutego 2017 roku Zbigniew Stonoga opublikował na portalu Youtube wywiad z Patrykiem Jackowskim, który zeznaje, że Misiewicz podczas libacji dyskotekowej w jednym z klubów nocnych w Białymstoku powiedział, iż zajmuje się załatwianiem chłopców na seks dla Kaczyńskiego.

Reklamy
Reklamy

Wywiad doczekał się ponad 600 tysięcy odsłon. Żaden z polityków #PiS nie wyraził swojej opinii w sprawie tak poważnego oskarżenia w stosunku do Kaczyńskiego. Zapadło milczenie w tej kwestii - nawet w mediach rządnych skandali i sensacji.

W normalnym państwie jeśli wiodący polityk jest niesłusznie oskarżany o popełnienie poważnego przestępstwa, to osoba, która dopuszcza się pomówienia, jest natychmiast ścigana przez organa prokuratorskie. Niestety nie doszło do przesłuchania ani Jackowskiego, ani Misiewicza w sprawie obciążenia lidera PiS przestępstwem sutenerstwa homoseksualnego.

Pensja Misiewicza zadziwia

Dlaczego funkcjonariusz PiS, który nieustannie kompromituje liderów partii rządzącej, otrzymuje dwukrotnie wyższe wynagrodzenie miesięczne od profesora uniwersyteckiego? Ta praktyka kompromituje zarówno Macierewicza jak i Kaczyńskiego.

Reklamy

Co więc powoduje to, że za cenę potężnej kompromitacji PiS godzi się na sowite wypłaty każdego miesiąca dla 26-letniego młodziana, byłego sprzedawcy w prowincjonalnej aptece? Czy Misiewicz dysponuje jakimiś „kompromitującymi hakami” na Kaczyńskiego?

W ostatnich dniach lutego 2017 roku temat homoseksualizmu Kaczyńskiego powrócił jak bumerang do mediów. Biedroń w programie telewizyjnym Polsat News zasugerował,Kaczyński jest gejem. Hartman na swoim blogu w „Polityce” zaapelował do lidera PiS, aby przyznał się do swojej orientacji seksualnej. Mimo to, PiS nadal milczy i każdego miesiąca wypłaca Misiewiczowi wynagrodzenie, które jest marzeniem każdego uniwersyteckiego profesora.

Skutki marketingowe milczenia PiS w sprawie homoseksualizmu Kaczyńskiego

Informacja na temat pensji Misiewicza łatwo kojarzy się w umysłach wyborców z ewentualnością posiadania przez naszego bohatera „haków” na najważniejszą nieformalnie osobę w naszym państwie.

Ostatnie działania polityczne lidera PiS lokują go w jednej grupie europejskich polityków na czele z Marine Le Pen.

Reklamy

Jego akcja zablokowania Tuska na wybór na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej na kolejną kadencję celuje w pogłębienie procesów dezintegracyjnych w Unii Europejskiej. To zaś jest w interesie Rosji. Czy więc Kaczyński działa pod presją Putina?

Puenta

Wysokie zarobki Misiewicza, brak reakcji na oskarżenie Kaczyńskiego o sutenerstwo homoseksualne, agresywne działania blokujące Tuska w strukturach Unii sugerują potencjalny scenariusz, zgodnie z którym Macierewicz i lider PiS są szantażowani przez rosyjskie służby specjalne. W czasach komunizmu zarówno KGB jak i GRU perfekcyjnie stosowały techniki prowokacji homoseksualnych. Do takich zadań szkolono młodych mężczyzn we wszystkich państwach Układu Warszawskiego.

Dla oczyszczenia atmosfery medialnej prokuratura powinna przesłuchać zarówno Jackowskiego, jak i Misiewicza. Jeśli Kaczyński jest niewinny, powinien wreszcie złożyć stosowne oświadczenie. Jego brak zawsze będzie wywoływał skojarzenia w umysłach obywateli, że akcje polityczne Kaczyńskiego są realizowane pod wpływem szantażu.

Źródła: rmf24.pl, pl.blastingnews

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Jarosław Kaczyński