#Bronisław Komorowski był gościem Moniki Olejnik w programie "Kropka nad i". W pewnym momencie między byłm prezydentem a prowadzącą wywiązała się wymiana zdań, która mówi wszystko o charakterze mediów, do niedawna jeszcze zwanych mainstreamowymi.

Reklamy

Komorowski: Wołyń? To było dawno!

Bronisław Komorowski często bywa zapraszamy do lewicowych mediów, gdzie głównie skupia się na krytyce swojego następcy na urzędzie prezydenta oraz obecnego rządu. Oczywiście Komorowski nie byłby sobą, gdyby przy tej okazji nie zaliczał kolejnych wpadek i kompromitacji. Tak było przed miesiącem, kiedy były prezydent wraz z Leszkiem Millerem gościli w programie telewizji Polsat News "Prezydenci i premierzy".

Pod koniec programu pomiędzy oboma politykami wywiązała się wymiana zdań na temat ludobójstwa na Wołyniu, które Komorowski skwitował lekceważącymi słowami: "Ale to było dawno!". Należy przypomnieć, że gdy chodziło o Jedwabne, były prezydent nie posługiwał się takim argumentem, lecz w liście do uczestników obchodów 70-lecia zbrodni winą beztrosko obarczył Polaków.

Byłego prezydenta opowieści dziwnej treści

Jedną z kwestii, poruszonych w programie "Kropka nad i" były wybory prezydenckie z roku 2015 r., które Bronisław Komorowski sromotnie przegrał. Komorowski snuł rzewne opowieści o tym, że podobno dostaje listy od osób, które głosowały na Andrzeja Dudę, a teraz się tego "wstydzą" i byłego prezydenta "przepraszają". Bronisław Komorowski nie zdradził niestety, czy ci "przepraszający" proponują, że w ramach zadośćuczynienia kupią mu nową sokowirówkę i reprodukcję obrazu "Gęsiarka".

Olejnik dała Komorowskiemu za mało?!

W pewnym momencie między Komorowskim a Olejnik doszło do interesującej wymiany zdań na temat przyczyn przegranej kandydata Platformy. "Gdyby pan dał z siebie więcej, gdyby pan…" – zaczęła #Monika Olejnik, ale nie dokończyła, bo Bronisław Komorowski jej przerwał i odparł: "Gdyby pani dała z siebie więcej". Monika Olejnik broniła się, twierdząc że jest dziennikarką, więc tylko zadaje pytania i nie popiera poszczególnych kandydatów.

W tym momencie Komorowski wyprowadził cios, który dobił lewicową dziennikarkę: "No, ale wszyscy tak myśleli" - wypalił były prezydent.

Okazuje się więc, że ci którzy wątpili w bezstronność lewicowych dziennikarzy i sądzili, że popierają one kandydata PO myśleli słusznie. Pewnie dla osób interesujących się polityką nie jest to duże zaskoczenie, ale potwierdzenie swoich przeczuć jest zawsze rzeczą cenną - zwłaszcza, gdy pochodzi ust byłego prezydenta.

źródło: niezależna.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.