Poseł Prawa i Sprawiedliwości Konrad Głębocki zabrał głos w sprawie możliwości poparcia przewodniczącego Rady Europy Donalda Tuska na drugą kadencję.

Jak można było się spodziewać poseł #PiS skrytykował Tuska, wypominając mu między innymi słynny tweet, który został odczytany jako życzenie porażki ówczesnemu kandydatowi na prezydenta USA Donaldowi Trumpowi. Który na złość Tuskowi i całej Unii Europejskiej trzy dni później wygrał wybory i został 45. prezydentem Ameryki.

"Pytacie czy poprzemy waszego czempiona. Czy polski rząd poprze Donalda Tuska. Otóż ja chciałbym się zapytać, jak to możliwe, że miesiąc temu Donald Tusk wypowiada się szkodliwie dla Polski, strasząc Polskę negatywnymi konsekwencjami. Czy mamy takiego kandydata poprzeć, który szkodzi Polsce? Donald Tusk naraził także nasze relacje transatlantyckie trzy dni przed wyborami w Stanach Zjednoczonych. (...)"

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

ZOBACZ jak Kaczyński ROZEŚMIAŁ SIĘ słysząc bzdury Nitrasa! [WIDEO]

___________________________________________________________________

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Redaktor Mazurek ostro magluje Siemoniaka! A ten się miota! [WIDEO]

_________________________________________________________________________

Tusk w sytuacji bez wyjścia?

Donald Tusk, obejmując pod koniec 2014 posadę przewodniczącego Rady Europy w Brukseli, zapewne nie zdawał sobie sprawy że wraz z jego ucieczką od polskich problemów #Platforma Obywatelska odda pole znienawidzonemu Prawu i Sprawiedliwości. PO przegrała z kretesem dwie kampanie wyborcze, a dzisiaj pod wodzą Grzegorza Schetyny nie tylko jest cieniem siebie sprzed lat, ale również stanowi istny pastisz poważnej i merytorycznej opozycji. Toteż nic dziwnego, że w kraju nie brakuje głosów, by Tusk który notabene niewiele zwojował na stanowisku "prezydenta Europy", powrócił jednak do kraju i stanął na czele nie tyle samej Platformy co... Komitetu Obrony Demokracji i całej antypisowskiej opozycji w ogóle. Byłoby to jednak ryzykowne zagranie z jego strony, gdyż ewentualne przybycie z emigracji wiązałoby się z poniesieniem odpowiedzialności za Amber Gold, czy przekazanie śledztwa smoleńskiego Rosjanom. Zarzutów pod adresem króla Europy jest mnóstwo i on sam najpewniej zdaje sobie z tego sprawę. Z drugiej strony Jarosław Kaczyński jakiś czas temu zapowiedział, że rząd w żadnym wypadku nie poprze Tuska na drugą kadencję. Wygląda więc na to, że były premier znalazł się między młotem a kowadłem.

Źródło: facebook.com, twitter.com, telewizja republika, Prawicowy Internet, Sejm.gov, TVP info, niezalezna.pl, youtube.com, wpotylicę.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.