Lider antypisowskiej opozycji #Ryszard Petru został przyłapany na wyjeździe turystycznym ze swoją klubową koleżanką, Joanną Schmidt. Oboje są żonaci i mają dzieci. Ich wycieczka na Maderę miała charakter intymny. Małżonkowie polityków Nowoczesnej bowiem nie uczestniczyli w ich turystycznym wypadzie na egzotyczną wyspę.

Publika podejrzewa Petru i Schmidt o ukrywany romans

Wpisy wyborców na forach i portalach społecznościowych dowodzą, iż wyjazd polityków na Maderę został zinterpretowany w kontekście seksualnym. Petru wpisał się więc w oczach wyborców do panteonu polityków zdradzających swoje żony. Z pewnością pisowscy specjaliści od marketingu politycznego będą w swoich mediach wzmacniali wizerunek lidera Nowoczesnej jako polityka zdradzającego swoją żonę.

Reklamy
Reklamy

Schetyna, dla którego Petru jest konkurentem, również nie będzie bronił swojego rywala politycznego.

Ewentualne wystąpienia małżonków polityków Nowoczesnej, przyłapanych na turystycznym wyjeździe na „prawie samotną, egzotyczną wyspę”, nie zablokują seksualnego odbioru wydarzenia. Mogą nawet zostać zinterpretowane jako przejaw politycznego cynizmu opozycyjnej partii. Katolicka publika wykrzyknie: nie dość, że grzeszą, to jeszcze do grzechu kłamstwa namawiają swoich małżonków. Taki kontekst interpretacyjny może łatwo przerodzić się w medialną falę współczucia wobec piątki dzieci polityków. Skojarzenie romansu polityka z krzywdą dziecka jest przysłowiowym gwoździem do trumny w jego karierze.

A jeśli Schmidt i Petru rzeczywiście kochają się?

Wspólne fotografie obojga polityków Nowoczesnej pokazują, że rzeczywiście coś iskrzy pomiędzy nimi.

Reklamy

Spojrzenie, jakim Joanna Schmidt obdarza swojego lidera, przykuwa widza swoim romantyzmem, zadowoleniem i szczęściem. Można domniemywać, że Petru i Schmidt najzwyczajniej zakochali się w sobie. Miłość jest wartością, o której wszyscy mówią, że „nie zna granic”. Oglądając romantyczne filmy wszyscy kibicujemy kochankom, aby zeszli się pomimo kłód rzucanych im pod nogi przez otaczający, zazdrosny i zawistny świat.

Jeśli politycy Nowoczesnej kochają się, powinni oficjalnie w błysku medialnych fleszy tę prawdę oznajmić światu, przytulając się do siebie, z uśmiechem na twarzy. Wówczas uzyskają piorunujący efekt. Wyborcy oznajmią, iż Petru i Schmidt są odważni, prawdomówni i ważna jest dla nich romantyczna miłość.

Romantyczna miłość w Nowoczesnej a siermiężny seks prokreacyjny w PiS

Preferowanie namiętnej miłości ponad karierę finansową czy polityczną stoi w opozycji do katolickiego pojmowania miłości jako prokreacyjnego narzędzia czczenia Boga. Katolicki seks jest siermiężny, gdyż jego celem nie jest mistyczne doznawanie piękna kobiecego lub męskiego ciała podczas misterium orgazmu, lecz jest nim akt wytwórczy człowieka na podobieństwo Boga.

Reklamy

Seks po katolicku jest robotniczy (w sensie marksowskim), podczas gdy seks liberalny jest artystyczną manifestacją greckiej tragedii lub molierowskiej komedii. Choć obywatele naszego państwa są w większości katolikami, to jednak bardziej preferują romantyczną, liberalną miłość, niż siermiężną, robotniczą miłość po pisowsku, która przywodzi nam w wyobraźni sceny z polskich filmów z czasów rządów Gomułki.

Czy więc Ryszard Petru zdecyduje się na pojedynek z politykami #PiS promującymi wulgarny seks, odarty z mistycznego, uczuciowego, romantycznego nastroju? Czy pokaże wyborcom, iż ponad wszystko liczy się żarliwa miłość do wybranki, która burzy wszystkie mury, która uzdrawia dusze, która czyni nasz świat znośnym do zamieszkania? Petru i Schmidt mają szansę zbudowania wizerunku politycznego przyszłej pary prezydenckiej.

źródło: kobieta.wp.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Nowoczesna