Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez lidera #KOD, Mateusza Kijowskiego. Media zarzucają ma wyłudzenie około 100 tysięcy złotych z funduszu KOD. Według medialnych doniesień, Kijowski wystawiał faktury na własną firmę za wykonanie usług internetowych i informatycznych. Radomir Szumełda twierdzi, że usługi, o których mówi Kijowski, wykonywali wolontariusze. #Magdalena Filiks, szefowa KOD w Szczecinie zaapelowała o powołanie komisji rewizyjnej, która sprawdziłaby, czy doszło do przestępstwa. Zgodnie z art. 286 Kodeksu karnego, za popełnienie zarzucanych Kijowskiemu czynów grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

Reklamy
Reklamy

Wielka szkodliwość społeczna czynów Kijowskiego

W odbiorze publicznym, Kijowski jest postrzegany jako „drobny geszefciarz”, który wykorzystał masowy protest polityczny przeciwko PiS dla wzbogacenia się, łamiąc prawo w sposób prymitywny i mało inteligentny. Zgodnie z budowaną w mediach narracją, Kijowski zachęcał protestujących ludzi do finansowania KOD, aby napełnić monetami swoje własne kieszenie.

Społeczeństwo polskie charakteryzuje się dramatycznie niskim poziomem zaufania społecznego. W Europie jesteśmy bardziej ufni jedynie od Bułgarów, Cypryjczyków i Słowaków. Postawa zaufania do innych osób oraz instytucji publicznych stanowi warunek sprawnego funkcjonowania demokratycznego państwa. Społeczeństwa, które są pogrążone w nieufności, prędzej czy później wpadają w otchłań totalitaryzmu.

Reklamy

Swoim zachowaniem jako lidera największego opozycyjnego ruchu politycznego, Kijowski przyczynił się do pogłębienia nastroju nieufności w polskim życiu publicznym. Lider KOD wypracował nowy standard – traktowania działalności politycznej jako sprytnego sposobu na wykorzystywanie ludzi w celu osiągnięcia osobistych korzyści finansowych. W obecnej sytuacji trudno będzie powołać do życia jakąkolwiek nową inicjatywę polityczną.

Czy KOD ma jeszcze szansę na przeżycie?

Śledztwo przeciwko Kijowskiemu z pewnością prześwietli większość faktur wystawianych przez tę organizację we wszystkich regionach, w których organizowano protesty. Jeśli okaże się, że lokalni liderzy tej formacji dokonywali podobnych przekrętów, wystawiając zawyżone faktury na „krewnych i znajomych królika” za usługi związane z organizacją protestów, to KOD bardzo szybko utraci poparcie społeczne.

Jeśli jednak okaże się, że jedynym czarnym charakterem w KOD jest Kijowski, to ratunkiem dla tej formacji będzie jak najszybsze wyrzucenie go z jej szeregów i domaganie się od wymiaru sprawiedliwości jego adekwatnego ukarania.

Reklamy

Sympatycy KOD nie mieliby nic przeciwko ukaraniu Kijowskiego karą kilkumiesięcznej odsiadki w charakterze przestrogi dla innych, przyszłych „politycznych macherów”.

Kto zostanie następcą Kijowskiego?

Trzech kandydatów może aspirować do funkcji przywództwa w KOD: Magdalena Filiks ze Szczecina, Radomir Szumełda z Gdańska oraz Jarosław Marciniak ze Śląska. Największe szanse ma Filiks z tej racji, że jest kobietą i w wymienionej trójce najlepiej wykształconą osobą (studiowała filozofię i uczyła się logiki matematycznej). Jako studentka wykazywała przywódcze przymioty, choć dosyć łatwo dawała się wciągać w absurdalne, osobiste konflikty (jeden z nich rozwiązywałem osobiście). Szumełda jest postrzegany przez media jako „człowiek Tuska” – część sympatyków KOD może takiego produktu nie kupić. Marciniak z kolei jest typowym meteorytem.

Jedynym mankamentem Filiks w roli przyszłej liderki KOD jest brak zaplecza intelektualnego. Jako przewodnicząca szczecińskiego KOD nie zdołała zbudować lokalnego „think-tanku”, skupiającego szczecińskich, liberalnych intelektualistów. Jeśli Filiks zostanie wybrana na przywódczynię ruchu, wówczas będzie musiała zbudować wokół swojej pozycji poważny „think-tank”, nieuwikłany w dotychczasowe koterie polityczne. Czy Magdalena Filiks wydoroślała na tyle, że uda jej się uleczyć KOD?

Źródło: fakt.pl, wyborcza.pl, tokfm.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl. #Mateusz Kijowski