Blokada prac Sejmu, jaką zafundowała Polakom opozycja PO-Nowoczesna przy wsparciu tzw. Komitetu Obrony Demokracji, odbywa się pod pięknie brzmiącymi hasłami wolności mediów oraz obrony standardów demokratycznego państwa prawa. Jednak ważniejsze od słów są czyny, dlatego nie od rzeczy będzie bliżej przyjrzeć się temu, jak rzekomi „obrońcy demokracji” zachowują się wobec demokratycznie wybranych przedstawicieli narodu i pracowników mediów.

Platforma Obywatelska i Nowoczesna rozpętały awanturę w Sejmie

W piątek, 16 grudnia, posłowie PO i Nowoczesnej zablokowali mównicę sejmową, uniemożliwiając dalsze prowadzenie obrad. Posłowie PiS przenieśli się wówczas do Sali Kolumnowej Sejmu, gdzie - po stwierdzeniu kworum - doszło do przegłosowania ustawy budżetowej.

Reklamy
Reklamy

W obradach brało także udział dwoje członków Kukiz’15; reszta posłów bardziej niż pracą wydawała się zainteresowana polityczną awanturą.

Brutalne ataki na posłów PiS

Około godziny trzeciej nad ranem parlamentarzyści PiS chcieli opuścić gmach Sejmu. W pewnym momencie grupa posłów PO i Nowoczesnej otoczyła członków Prawa i Sprawiedliwości (byli wśród nich Jarosław Kaczyński i premier Beata Szydło). Poseł PiS Marek Suski został złapany za ubranie i powalony na ziemię, co zostało zarejestrowane przez kamery. Napadnięty twierdzi, że napastnikiem był poseł PO, Michał Szczerba – ten sam, którego niesubordynacja na sali plenarnej kilka godzin wcześniej stała się powodem wykluczenia go z obrad, co z kolei pociągnęło za sobą blokadę mównicy. Sam Szczerba zaprzecza.

Przed Sejmem na posłów PiS czekali już KOD-ziarze, którzy starali się uniemożliwić im opuszczenie terenu Sejmu, co może być zakwalifikowane jako przestępstwo z art.

Reklamy

189 § 1 KK (bezprawne pozbawienie człowieka wolności). Musiała interweniować policja, co przez niektórych lewicowych dziennikarzy już zostało okrzyknięte mianem użycia „rozwiązań siłowych”, mimo że funkcjonariusze zastosowali normalne środki przymusu, regulowane ustawą o policji.

Lewicowi dziennikarze mniej chętnie piszą za to o atakach na parlamentarzystów PiS. W nocy z 16 na 17 grudnia nie tylko poseł Suski stał się obiektem fizycznej napaści. Taki los stał się również udziałem posłanki Krystyny Pawłowicz, która opisała całe zdarzenie na Facebook’u. „Obrońcy demokracji napadli mnie przed północą po wyjściu z Sejmu. (…) Obrzucano mnie plastikowymi butelkami, lżono, szarpano za ubranie, używano stadionowych tub, by mnie ogłuszyć” – pisze parlamentarzystka. W efekcie, w trosce o własne bezpieczeństwo, posłanka PiS musiała skorzystać z eskorty policjantki, by wydostać się z Sejmu.

‘Obrońcy demokracji’ atakują dziennikarzy TVP

Z agresją spotkali się także dziennikarze TVP, którzy próbowali przeprowadzić relację z tego, co działo się przed Sejmem.

Reklamy

Dziennikarze byli popychani, zagłuszani, uniemożliwiano im normalną pracę. Żadne prośby, ani tłumaczenia nie odnosiły skutku. Kiedy jeden z reporterów telewizji publicznej chciał przejść w bardziej spokojne miejsce, by tam kontynuować relację, to również mu uniemożliwiono, bo szczelnie otoczyła do grupa #KOD-ziarzy.

Przypomnijmy, że demonstranci zgromadzeni przed Sejmem rzekomo przyszli tam walczyć m. in. o „wolne media”.

źródło: wpolityce.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#protest #Platforma Obywatelska