Sondaże pokazują, że poparcie wyborcze dla #PiS oscyluje niemal od roku na stałym poziomie około 33%. Żadna z największych partii opozycyjnych nie jest w stanie zbliżyć się pod względem społecznego poparcia nawet na 10% do partii Kaczyńskiego. Zmasowany atak opozycji, skupiającej Nowoczesną, PO, KOD, a nawet partię Razem, nie daje wymiernych efektów. Ogrom wystrzelonej amunicji w kierunku pisowskiej armii nie spowodował jej odwrotu na żadnym odcinku frontu. Jak więc wyjaśnić to, że opozycyjny ostrzał artyleryjski w kierunku Kaczyńskiego kompletnie nie trafia celu?

Poparcie dla PiS jest podtrzymywane przez Kościół katolicki

Większość zwolenników PiS stanowią osoby, które systematycznie uczęszczają na msze święte.

Reklamy
Reklamy

Wśród zwolenników Kaczyńskiego nie ma ani agnostyków ani ateistów. Liczba „oficjalnych” katolików w Polsce jest szacowna na 32,9 mln obywateli. Według statystycznych raportów Kościoła, około 40% osób zarejestrowanych jako wyznawcy katolicyzmu, uczestniczy regularnie w niedzielnej mszy. Kościelne dane pokazują również to, że 8% katolików aktywnie angażuje się w działalność rozmaitych organizacji i wspólnot parafialnych.

Z przedstawionych danych wynika, że około 10,4 mln dorosłych obywateli bierze udział każdego tygodnia w praktykach religijnych. Około 2 miliony z nich aktywnie uczestniczy w rozmaitych aktywnościach społeczno-politycznych, organizowanych przez kler. Można zasadnie założyć, że frekwencja wyborcza wśród 10,4 mln czynnych katolików, wynosi około 50%. Oznacza to, że około 5 mln głosujących obywateli jest systematycznie poddawanych wpływowi ideologicznemu Kościoła.

Reklamy

W 2015 roku w wyborach do Sejmu, PiS uzyskało 5,7 mln głosów. Śmiało więc można wywnioskować, iż niemal 90% pisowskich wyborców przynależy do grupy osób systematycznie słuchających kazań księży. Partii Kaczyńskiego zacznie więc spadać poparcie społeczne dopiero wtedy, gdy księża będą z ambon rzucali gromy na polityków PiS.

Opozycja próbuje rozgrywać PiS, podlizując się biskupom

Bezpośrednio przed akcją blokowania sejmowej mównicy, ponad 50% posłów opozycji zagłosowało za uchwałą ustanawiającą państwowe obchody 300-lecia Koronacji Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w 2017 roku. Swoim gestem, #opozycja chciała zakomunikować Episkopatowi, iż jest w stanie bronić, w takim samym stopniu jak PiS, interesów Kościoła katolickiego. W efekcie kilku wysoko postawionych hierarchów katolickich skrytykowało PiS. Opolski biskup Andrzej Czaja stwierdził, iż PiS depcze ludzką godność. Ks. Alfred Wierzbicki, dyrektor Instytutu Jana Pawła II KUL, wyraził opinię, iż „Kościół wyszedł na głupka, bo poparł PiS”.

Reklamy

Abp Gądecki również zdystansował się wobec polityki PiS, ale nie wyrażając swojego poparcia dla opozycji.

Antypisowskie media chciały z tych nielicznych negatywnych ocen polityki Kaczyńskiego uczynić wydarzenie zwiastujące proces separowania się Kościoła od partii rządzącej. W reakcji czołówka decydentów partii rządzącej na czele z Kaczyńskim i Szydło udała się do Częstochowy, aby spotkać się z abp Depo. Podczas mszy, politycy i hierarcha modlili się do Matki Boskiej o zwycięstwo prawdy. W ten sposób Kaczyński zablokował w przestrzeni publicznej wszelkie mechanizmy kodujące w umysłach wyborców temat poluzowania związków Kościoła z PiS.

Jak pokonać PiS?

Kościół będzie wspierał PiS tylko wtedy, gdy nie będzie tracił na tym politycznym małżeństwie. Jeśli wyborcy zaczną obciążać kler odpowiedzialnością za pisowskie czystki oraz za atmosferę nienawiści i agresji w przestrzeni publicznej, wówczas hierarchowie odwrócą się od działań Kaczyńskiego.

Opozycyjny ostrzał partii rządzącej dotychczas nie trafiał do celu, gdyż opozycja nie atakuje Kościoła. Krytyka PiS w abstrakcji od jego związków ideowych z katolicyzmem jest nieefektywna. PiS zacznie tracić dopiero wtedy, gdy hierarchowie odczują straty wizerunkowe powodowane kojarzeniem Kościoła z Kaczyńskim.

Źródła: tvn24.pl, wyborcza.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #kościół