19 listopada 2016 roku w krakowskich Łagiewnikach hierarchowie Kościoła dokonają intronizacji Jezusa Chrystusa na króla i pana narodu polskiego. Media donoszą, iż w celebracji weźmie udział #prezydent Duda, zaś kard. Dziwisz będzie przewodniczył królewskiej mszy. Nie każdy obywatel naszego kraju będzie jednak mógł uczestniczyć w intronizacyjnej imprezie, gdyż wejście do łagiewnickiej bazyliki będzie odbywało się za okazaniem specjalnych biletów. Cena nie została podana do publicznej wiadomości.

Udział Andrzeja Dudy w intronizacyjnym happeningu

Zgodnie z Konstytucją Polska nie jest królestwem. Intronizacja Chrystusa jest więc konstytucyjnie niedopuszczalna.

Reklamy
Reklamy

Udział prezydenta Dudy w tej katolickiej imprezie nadaje jej polityczną legitymizację, dzięki której akt intronizacyjny uzyskuje społeczne, obywatelskie i demokratyczne przyzwolenie. Udział prezydenta Dudy w tej celebrze jawi się jako akt złożenia w imieniu obywateli hołdu poddańczego wobec Boga katolików. Skoro państwo watykańskie jest chrystusowym królestwem na Ziemi, to polityczny hołd Dudy jest synonimem ustanowienia Polski lennem Watykanu w imieniu obywateli. W tym kontekście zasadnym jest więc postawienie pytania: czy uczestnicząc w imprezie prezydent Duda dopuszcza się przestępstwa zdrady dyplomatycznej?

Art. 129 kk mówi: Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Reklamy

Zgodnie z art. 1 Konstytucji Rzeczpospolita jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Niektórzy z nich są ateistami, antyklerykałami lub zwolennikami niechrześcijańskich religii. Nie wszyscy obywatele wyrażają więc zgodę na to, aby prezydent składał hołd przed Chrystusem w obecności reprezentantów obcego państwa. Uczestnicząc w celebrze prezydent Duda działa więc jedynie w imieniu katolików, przez co dyskryminuje mniejszościowe grupy obywateli, traktując Rzeczpospolitą jako dobro wyłącznie wyznawców religii państwa watykańskiego. Udział prezydenta Dudy w tym happeningu może więc zostać zinterpretowany jako działanie w interesie obcego państwa, co stanowi podstawę prawną do oskarżenia głowy państwa o popełnienie nawet przestępstwa zdrady stanu.

Miłość Dudy do Watykanu jak miłość Gierka do ZSRR

W 1976 roku, za rządów Edwarda Gierka, wprowadzono do Konstytucji PRL zapis o umacnianiu przyjaźni ze Związkiem Radzieckim. Artykuł ten stanowił podstawę do wytaczania procesów politycznych osobom, które krytykowały radziecki komunizm.

Reklamy

Negatywne wypowiedzi na temat Związku Radzieckiego były przez sądy interpretowane jako działalność antysocjalistyczna, za którą groziła kara więzienia. Przeciwko zmianom w Konstytucji PRL zaprotestowało 59 intelektualistów. Jednym z nich był ojciec małżonki prezydenta Dudy, Julian Kornhauser.

Nadanie Chrystusowi statusu króla w obecności władz państwowych przypomina ustanowiony konstytucyjnie akt przyjaźni PRL z ZSRR. W tej sytuacji publiczne kpiny z „królowania Chrystusa” w Polsce, formułowane w politycznym dyskursie, mogą być interpretowane przez sądy jako przestępstwa obrazy uczuć religijnych nie tylko osób fizycznych, ale również osób prawnych. Szyderstwo z Chrystusa będzie można traktować jako obrazę uczuć religijnych państwa polskiego, podobnie jak kpiny ze Związku Radzieckiego były traktowane jako przestępstwa przeciwko ustrojowi PRL.

Puenta

Posłanka Mateusiak-Pielucha zagroziła ateistom zsyłką deportacyjną. Czy jej słowa należy rozumieć jako nieoficjalną groźbę PiS skierowaną do środowisk antyklerykalnych? Praktyki deportacyjne kojarzą się Polakom z zsyłkami na Sybir. Czy więc wypowiedź Mateusiak-Pieluchy należy traktować jako próbę zmrożenia antyklerykałów, aby powstrzymali się od protestów przeciwko praktykom nadawania Polsce statusu watykańskiego kondominium?

źródło: se.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #intronizacja Chrystusa #PiS