Biegli grafolodzy z krakowskiego Instytutu im. Jana Sehna, mogą wydać ostateczną ekspertyzę dokumentów do 31 stycznia 2017 roku. Wcześniej #IPN zapowiadał, że wyniki badań poznamy już pod koniec listopada.

Tajny współpracownik „Bolek”

W 2000 roku Sąd Lustracyjny wydał wyrok, orzekający na korzyść byłego prezydenta.

Sąd uznał, że #Lech Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, iż nie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. Wyrok uzasadniono brakiem wiarygodnych dowodów, potwierdzających współpracę.

Jednym z dowodów w sprawie był wypis Wałęsy z rejestru współpracowników #SB. W 2010 roku IPN wznowił śledztwo w sprawie współpracy Wałęsy z SB.

Reklamy
Reklamy

Przyczyną ponownego śledztwa była publikacja głośnej książki Sławomira Ceneckiewicza „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”. Cenckiewicz w swojej książce oskarżył Wałęsę o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa, która rozpoczęła się w latach 70 oraz zarzucał, że proces lustracyjny był nierzetelny.

Dokumenty z szafy Kiszczaka

16 lutego bieżącego roku, urzędnicy IPN wraz z policją dokonali przeszukania domu generała Kiszczaka. Kilka dni wcześniej Maria Kiszczak, według rzecznika IPN, złożyła ofertę sprzedaży dokumentów przechowywanych przez męża. Wdowa po generale miała zażądać 90 tysięcy złotych za przekazanie kompletu dokumentów.

Pracownicy IPN zabezpieczyli sześć pakietów dokumentów, w tym teczkę personalną i teczkę pracy tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek”. Ponadto wśród dokumentów znaleziono odręcznie sporządzone zobowiązanie współpracy podpisane Lech Wałęsa „Bolek”.

Reklamy

Archiwiści z Instytutu Pamięci Narodowej potwierdzili autentyczność zabezpieczonych dokumentów. Teczki „Bolka” oraz zobowiązanie rzekomo podpisane przez Wałęsę, zostały udostępnione badaczom i dziennikarzom. Były prezydent po zapoznaniu się z dokumentami stwierdził, że są one fałszywe.

Grafolodzy badają czy Lech Wałęsa to „Bolek”

Jak podaje rzecznik IPN Andrzej Arseniuk, opóźnienie w wydaniu ekspertyzy zostało spowodowane zbyt dużym materiałem dowodowym. Pracownicy Instytutu Sehna cały czas otrzymują nowe materiały, potrzebne do rzetelnego porównania. Na ich podstawie wydadzą oświadczenie - czy odręcznie sporządzone zobowiązanie do współpracy zostało napisane przez Lecha Wałęsę. Jednocześnie białostocki odział IPN, który bada dokumenty z domu Kiszczaka, prowadzi śledztwo w sprawie możliwych fałszerstw dokumentów przez Służbę Bezpieczeństwa.

Pozostaje mieć nadzieję, że przyczyni się do ostatecznej weryfikacji - czy Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem bezpieki. Jeżeli biegli potwierdzą agenturalną przeszłość byłego prezydenta, wówczas legnie w gruzach mit założycielski III RP, a były prezydent może zostać oskarżony o kłamstwo lustracyjne.

źródło: PAP

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.