Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przyznało pięć grantów badawczych w zakresie humanistyki, na łączną sumę około 5 milionów złotych. Dwa projekty mają charakter absurdalny, zaś w jednym wypadku przyznana kwota miliona złotych nie ma merytorycznego uzasadnienia. Profesor Woleński, najbardziej utytułowany współczesny, polski filozof stwierdził, iż dobra zmiana wkracza do procedury przyznawania grantów.

Miliony złotych na badania nad filozofią katolicką w Polsce

Filozoficzne projekty, które nagrodzono w ministerialnym konkursie, noszą tytuły:  Badania nad „Lubelską Szkołą Filozoficzną” na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim; „Pomniki Polskiej Filozofii Chrześcijańskiej XX w.” – Akademia Ignatianum w Krakowie.

Reklamy
Reklamy

W pierwszym wypadku najprawdopodobniej nie istnieje przedmiot badań projektu, nazwany w tytule - Lubelską Szkołą Filozoficzną na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Polska wydała jedynie trzech znaczących w XX wieku przedstawicieli filozofii katolickiej: Bocheńskiego, Kalinowskiego i Hellera. Dwóch pierwszych nie identyfikowało się z KUL-em, a prof. Heller  pracuje na Uniwersytecie Papieskim w Krakowie.

Od filozofów pracujących na KUL-u często słyszy się opinię, że ich najwybitniejszym guru był Mieczysław Krąpiec. Niestety taka opinia jest akademickim urojeniem, spełniającym wyłącznie funkcje marketingowe.

Środowisko filozoficzne KUL-u po II Wojnie Światowej nigdy nie stworzyło żadnej szkoły, gdyż było różnorodne. Wywodzą się z niego, np. czołowi przedstawiciele współczesnego, polskiego, liberalnego ateizmu tacy, jak Hartman i Krysztofiak.

Reklamy

Kulowskie korzenie posiadają również ważni reprezentanci polskiej filozofii analitycznej (Marciszewski, Szubka, Biłat), których trudno sklasyfikować jako chrześcijańskich filozofów.

Drugi z projektów ma postać „fałszerstwa naukowego”, gdyż Akademia Ignatianum w Krakowie nie jest żadnym pomnikiem polskiej filozofii chrześcijańskiej XX wieku. W tej placówce do dnia dzisiejszego nie powstało żadne wybitne dzieło filozoficzne, które doczekałoby się choćby kilku cytowań w znaczących na świecie czasopismach filozoficznych. Na portalu Wikipedia można przeczytać, że Akademia Ignatianum prowadzi badania np. w dziedzinie etyki narodu, parapsychologii, istnienia pierwiastka duchowego człowieka, jedyności Boga czy też kosmologii Ojców Kościoła. Filozofowie z Ignatianum zajmują się raczej "okultyzmem katolickim i ezoteryką", aniżeli filozofią. Czy rząd musi koniecznie finansować tzw. badania naukowe nad "uprawianiem katolickiego okultyzmu" w Akademii Ignatianum? 

Milion złotych na opublikowanie zapisków prymasa Wyszyńskiego

Z punktu widzenia historiografii, opracowanie dotychczas nieopublikowanych zapisków prymasa Wyszyńskiego jest sensownym zadaniem badawczym.

Reklamy

Projekt taki nie wymaga jednak ani wielkiego wysiłku intelektualnego, ani finansowego. Wyszyński pisał w języku polskim. Krytyczne opracowanie jego zapisków nie wymaga ani wyrafinowanych analiz, ani wielkiego nakładu czasu. Koszt wydania kilku tysięcy egzemplarzy książki w dobrym wydawnictwie humanistycznym (Semper, Universitas lub PWN) wynosi maksimum 30 tysięcy złotych.

Przeznaczenie kwoty 200 tysięcy złotych na taki projekt musiałoby budzić zastrzeżenia każdego uczciwego recenzenta. Ministerstwo przeznaczyło na „krytyczne spisanie” zapisków prymasa Wyszyńskiego aż milion złotych. Przypuszczenie, iż doszło w tym wypadku do celowej defraudacji publicznych funduszy, jest zasadne.

Kto rozliczy Gowina?

Czy sprawą milionów złotych, przeznaczonych przez Gowina na humanistyczne pseudo-badania zajmie się CBA? Czy w Polskiej Akademii Nauk powstanie komisja specjalna, która przyjrzy się procederowi wydatkowania funduszy publicznych na rozwój katolickiej "ezoteryki i okultyzmu" oraz pęcznienie katolickich portfeli? Czy posłowie opozycji zajmą się przekrętem ku chwale katolickich kieszeni i Jezusa, który za miesiąc ma zostać powołany na "stanowisko króla i pana narodu"?

źródło: wyborcza.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl. #Jarosław Gowin #MNiSW #katolicyzm