Francuskie miasteczko Viry-Châtillon - to właśnie tam czwórka policjantów została zaatakowana. Do zdarzenia doszło w biały dzień, w dodatku w ruch poszły koktajle Mołotowa. Okazało się, że nawet zwykły postój na parkingu w niektórych miejscach na południu Francji może okazać się bardzo niebezpieczny. Niestety, dwójka policjantów, która brała udział w interwencji, z ciężkimi poparzeniami trafiła do szpitala, a jeden z nich jest obecnie w stanie krytycznym. Pozostała dwójka, pomimo odniesionych mniejszych niż koledzy obrażeń, również została przetransportowana do szpitala i znajduje się pod obserwacją.

Warto zaznaczyć, że dzielnica, w której znaleźli się funkcjonariusze, składa się w dużej mierze z bloków socjalnych.

Reklamy
Reklamy

Zamieszkiwana jest w większości przez imigrantów z Afryki Północnej. Wcześniej w tym miejscu również dochodziło do różnych incydentów, nie były to jednak bezpośrednie ataki na funkcjonariuszy policji.

Związki zawodowe we Francji już zareagowały

Na to wydarzenie zareagowali już przedstawiciele związków zawodowych policjantów. Postanowili oni skrytykować decyzję o skierowaniu czwórki funkcjonariuszy do wspomnianej wyżej dzielnicy. Związki skierowały apel do swych członków. Zachęcają w nim do wzięcia udziału w tzw. milczących protestach. Te planowo mają się odbywać przed komisariatami policji w całej Francji. Pojawiają się również zachęty do demonstracyjnych wolnych przejazdów przez miejsce, w którym agresorzy użyli koktajli Mołotowa. Cały protest ma na celu wymuszenie na rządzie przeznaczenia większych środków finansowych na służby bezpieczeństwa.

Reklamy

Policyjny związek SCSI-CFDT wyraził się w tej sprawie bardzo stanowczo. W oświadczeniu zaznaczono, że pomimo licznych zapewnień we Francji w dalszym ciągu istnieją strefy „no-go”. Strefy te to miejsca, gdzie prawdziwą władzę sprawują gangi, a policja nie jest w stanie kontrolować tych obszarów. Co istotne, premier Francji Manuel Valls w dalszym ciągu jest zdania, że strefy „no-go” w jego kraju nie istnieją. Ciekawe, jakiego zdania są francuscy policjanci i czy zgadzają się ze zdaniem swojego premiera.

Trzeba zaznaczyć, że w ostatnim czasie w Europie Zachodniej doszło do kilku innych incydentów, spowodowanych przez imigrantów. W Brukseli muzułmanie pobili mężczyznę tylko dlatego, bo wracał nietrzeźwy z imprezy. Z kolei w Wielkiej Brytanii, która w ostatnich latach za sprawą polityki multikulturalizmu zmieniła się nie do poznania, grupa agresywnych muzułmanów pobiła sikha przy bierności tłumu gapiów. Wyraźnie więc widać, że bezpardonowe ataki imigrantów zdarzają się coraz częściej, a w dodatku są coraz śmielsze i coraz bardziej brutalne.

źródło: tvn24.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #imigranci #francuska policja #Francja