Dymisja ministra skarbu Dawida Jackiewicza wywołała falę dyskusji i spekulacji, których przedmiotem jest kolesiostwo, układy i nepotyzm w wykonaniu #PiS. Jeszcze w czasie kampanii wyborczej przed ubiegłorocznymi wyborami do parlamentu obecnie rządząca ekipa głośno wytykała Platformie Obywatelskiej zawłaszczanie stanowisk, szemrane interesy polityków i biznesmenów czy uwłaszczanie się na państwowym majątku i w państwowych spółkach. Okazuje się jednak, że podobne zarzuty można postawić również członkom i sympatykom Prawa i Sprawiedliwości. Miało być inaczej - przejrzyście, sprawiedliwie, a przede wszystkim z myślą o kraju, a nie własnych kieszeniach.

Reklamy
Reklamy

Nie wszyscy obecni i byli członkowie PiS - jak widać - udźwignęli ciężar odpowiedzialności za kraj. Niektórzy postawili swoje partykularne interesy wyżej, niż dobro ogółu. Premier Beata Szydło już zapowiedziała, że chciwość i nepotyzm zostaną bezwzględnie wyplenione. Zobaczymy, czy jej słowa to tylko przykrywka polityczna, czy faktyczne działania, zmierzające do oczyszczenia atmosfery wokół PiS i rządu.

Misiewicze i Pisiewicze

Symbolem nepotyzmu i kolesiostwa w PiS stał się Bartłomiej Misiewicz, współpracownik szefa resortu obrony Antoniego Macierewicza. Tyle, że nie jest on jedyną osobą, która wymierne osobiste korzyści odniosła dzięki znajomościom i koneksjom. Misiewicz zdążył już swoją drogą zrezygnować z kilku intratnych posad, niemniej "brzydki zapach" pozostał i PiS, jeśli chce utrzymać wiarygodność w oczach elektoratu, musi podjąć zdecydowane działania.

Reklamy

Zapowiedział je również szef ugrupowania Jarosław Kaczyński, który póki co w delikatnych słowach przestrzega, aby PiS nie potknął się o własne nogi (czytaj: aby PiS nie stracił przez swoich "umoczonych" członków).

Kompleksową kontrolę w spółkach Skarbu Państwa zapowiedział już Mariusz Kamiński. Kontrola ma być zresztą prowadzona cyklicznie, a jej głównym celem ma być ustalenie, czy przy obsadzaniu bardzo dobrze opłacanych stanowisk wyboru dokonuje się w oparciu o kwalifikacje i kompetencje, czy raczej układy i układziki. To za to właśnie fotel stracił Jackiewicz, któremu zarzucono, że klejnoty polskiej gospodarki obsadził swoimi ludźmi. Co prawda bez specjalnych kompetencji, ale za to zaufanymi.

Problemy może mieć też #Adam Hofman, który kiedyś był rzecznikiem i członkiem PiS, ale stracił stanowisko po swojej kompromitacji podczas wyjazdu do Hiszpanii. Hofman odszedł z polityki i rozpoczął swoją przygodę w biznesie, niemniej wielu obserwatorów zauważa, że starych politycznych mostów nie spalił.

Reklamy

Złośliwi mówią wprost - Hofman to kadrowy w niektórych spółkach i od dobrej znajomości z nim (i być może nie tylko znajomości, ale i umiejętności odwdzięczenia się) zależy szansa na intratną posadę. Kaczyńskiemu bardzo się nie podoba, gdy stanowiska w spółkach Skarbu Państwa obsadzają ludzie powiązanego z Hofmanem więzami towarzyskimi Jackiewicza. Kaczyński już dawno zauważył zresztą, że - jak sam powiedział - wokół PiS zarzucane są "brudne sieci" i kręcą się "różne cwaniaczki".

Hofman musi się pilnować

Czarę goryczy przelała u Kaczyńskiego obecność na forum gospodarczym w Krynicy wielu lobbystów, w tym właśnie Hofmana. W stolicy krążą już plotki, że w czasie forum Hofman miał jednemu z biznesmenów "załatwiać" intratne kontrakty w dużej spółce Skarbu Państwa. Hofman oczywiście wszystkiego się wypiera, ale obserwując jego dotychczasowe poczynania, nie można wykluczyć lobbowania przez niego czy wykorzystywania w celach wyłącznie osobistych dawnych znajomości i koneksji. Hofman sam podkreśla, że zajmuje się komunikacją i doradztwem strategicznym, więc może nieformalne rozmowy o swoich dawnych wpływowych przyjaciołach uznał za element budowania komunikacji właśnie.

CBA już rozpoczęło kontrole w pięciu strategicznych spółkach, podobne kontrole planowane są w przyszłości.

źródło: wyborcza.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #finanse