#Lech Wałęsa już od pewnego czasu prowadzi cykl spotkań pt. "Porozmawiajmy o Polsce". Były prezydent odwiedza poszczególne miasta, gdzie spotyka się nie tylko ze swoimi sympatykami, ale i przedstawicielami ugrupowań opozycyjnych wobec obecnej władzy. Na niedawnym spotkaniu we Wrocławiu Lecha Wałęsę spotkała jednak przykra niespodzianka - został wygwizdany i zwyzywany przez swoich przeciwników politycznych, wśród których znajdowali się nawet byli działacze Solidarności. Wałęsa nie przyzwyczaił się chyba jeszcze, że nie wszędzie będzie witany gorącymi brawami, ale takiej fali agresji to chyba się nie spodziewał.

Wałęsa prowokuje samą swoją obecnością

W Białymstoku były prezydent spotkał się z sympatykami i członkami Komitetu Obrony Demokracji. Spotkanie zostało zakłócone przez grupę osób z - jak twierdzą niektórzy - Młodzieży Wszechpolskiej. Ta ostatnia nie ukrywa zresztą swojej niechęci do Wałęsy i już zapowiedziała, że zamierza złożyć projekt uchwały, pozbawiającej Lecha Wałęsę tytułu honorowego obywatela Białegostoku. Szanse na to są raczej marne, niemniej nie chodzi tu zapewne o pozbawienie byłego prezydenta jakiegoś kolejnego tytułu, a o zamanifestowanie sprzeciwu wobec jego osoby.

Spotkanie w Białymstoku było już dziewiątym z całego cyklu spotkań "Porozmawiajmy o Polsce", organizowanych przez Komitet Obrony Demokracji i Gazetę Wyborczą. Coraz częściej na takich spotkaniach dochodzi jednak do awantur, póki co na szczęście tylko słownych. Sam Wałęsa nie przebiera w słowach i swoich przeciwników politycznych wyzywa od awanturników, a nawet zdrajców. Jego zachowanie zdaje się przeczyć temu, co w czasie swych spotkań manifestuje. Jak podkreśla, spotkania z obywatelami mają służyć rozmowom "o tym, co zrobić, by pokojowo uporządkować nową rzeczywistość w Polsce, bez mankamentów starego systemu". Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że Wałęsa, choć sam deklaruje pokojową walkę z obecną ekipą rządzącą, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jego obecność w różnych miejscach, np. podczas niektórych uroczystości, będzie doskonałą okazją do kolejnej awantury dla jego przeciwników politycznych. A mimo to, nie zważając na potencjalne ryzyko kolejnych burd i fali obelg, organizuje kolejne spotkania, pojawia się w przestrzeni publicznej i głosi swoje antyrządowe hasła.

Początkowo spotkanie Wałęsy z jego sympatykami z #KOD przebiegało w Białymstoku spokojnie, jednakże dość szybko ujawniła się grupa młodych ludzi z maskami Bolka na twarzy (chodzi o postać z kreskówki Bolek i Lolek). Osoby te miały jednocześnie w rękach teczki z napisem "teczka pracy", skandowały hasła typu "precz z komuną". Natychmiast też w obronie byłego prezydenta stanęli jego sympatycy zgromadzeni na sali, nawołując do wyprowadzenia prowokatorów i żądając, aby zajęła się nimi policja. W efekcie kilka osób zostało z sali wyprowadzonych w policyjnej eskorcie.

Dla wielu Wałęsa nie jest wzorem do naśladowania

Działacze Młodzieży Wszechpolskiej twierdzą, iż Lech Wałęsa nie powinien jako honorowy obywatel Białegostoku stać obok takich postaci, jak marszałek Józef Piłsudski czy Jan Paweł II. Według Marcina Zabłudowskiego, prezesa białostockiej Młodzieży Wszechpolskiej, honorowy obywatel to wzór do naśladowania, a Wałęsa z pewnością nim nie jest. Stąd też żądanie usunięcia go z pocztu honorowych obywateli Miasta Białystok.

Na odpowiedź Wałęsy nie trzeba było długo czekać. Były prezydent odniósł się do słów prezesa Młodzieży Wszechpolskiej, że jeśli chcą oni pozbawić go tytułu honorowego obywatela Białegostoku, to niech spróbują i "znów dostaną po nosie". Wałęsę poparł tu zresztą prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski stwierdzając, że inicjatywa MW to absolutny skandal. Obaj - Wałęsa i Truskolaski - namawiali do zignorowania apelu Młodzieży Wszechpolskiej.

źródło: tvn24.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Młodzież Wszechpolska