W Sejmie ruszył proces legislacyjny pisowskiej ustawy antyaborcyjnej, która całkowicie zakazuje aktów przerywania ciąży oraz dopuszcza karanie więzieniem kobiet za takie zabiegi. Pisowska propozycja prawa antyaborcyjnego, popierana przez polski Kościół Katolicki, jest czymś niezrozumiałym z punktu widzenia marketingu politycznego. Uchwalenie bowiem tak brutalnej ustawy antyaborcyjnej spowoduje spadek poparcia dla #PiS. Dlaczego więc Kaczyński zgodził się na wszczęcie procesu legislacyjnego nad projektem ustawy, szkodzącym jego partii w pozyskiwaniu zwolenników?

Procedowanie pisowskiej propozycji może doprowadzić do zamieszek

Jeśli rozwiązania polityczne nie wywołują ostrych protestów z użyciem zgniłych pomidorów oraz palących się opon, to znaczy, że są one do przełknięcia przez oponentów.

Reklamy
Reklamy

Środowiska proaborcyjne w Polsce protestują przeciwko pisowskiej propozycji nader łagodnie. Najostrzejszą jak dotychczas formą protestu jest ubieranie się do pracy na czarno i „strzelanie sobie” fotek w takim ubiorze. Z punktu widzenia technik oddziaływania społecznego taka forma przeciwstawiania się władzy jest wyłącznie symulacją protestu. Ma ona jednak szansę przekształcić się w realny bunt.

W krajach demokratycznych brutalne naruszanie żywotnych interesów określonych grup społecznych wyzwala bardzo ostre protesty, których efektem jest paraliż życia publicznego. Dlatego władza często ustępuje przed wprowadzeniem swoich rozwiązań, które wzburzają buntowniczo publikę. Wraz z przebiegiem procedowania przez Sejm pisowskiej propozycji antyaborcyjnej, symulowany i grzeczny protest feministek może przekształcić się w ostry bunt z użyciem zgniłych pomidorów, rzucanych w twarz lidera PiS.

Reklamy

Inną formą protestu może być okupowanie domu, w którym mieszka Kaczyński, przez tysiące rozebranych kobiet przeciwstawiających się zaostrzeniu aborcji. Czy wówczas PiS naśle na rozebrane kobiety policję, której zadaniem będzie pałowanie nagich buntowniczek?

Jaki jest cel procedowania brutalnej propozycji antyaborcyjnej w Sejmie?

Śledząc poczynania spin-doktorów PiS, można im tylko pogratulować skuteczności. Pomimo ostrej antypisowskiej kampanii w mediach, elektorat PiS nie kurczy się w jakiś istotny statystycznie sposób. Procedowanie tak brutalnego prawa antyaborcyjnego może jednak rozpocząć proces odwracania się od PiS części dotychczasowych zwolenników tej partii. Politycy PiS maja tego świadomość. Dlaczego więc uruchamiają szkodzącą ich partii kampanię? Walczące strony często przyjmują taktykę, polegającą na ponoszeniu pewnych strat, aby nie ponieść w przyszłości jeszcze większych. Nie jest więc wykluczone, że rozbuchanie antyaborcyjnej hucpy ma taki właśnie cel - medialne „przykrycie” afery reprywatyzacyjnej.

Reklamy

PiS lęka się powołania sejmowej komisji śledczej w sprawie warszawskiej reprywatyzacji. Wiadomo, że w proceder uwikłane są rosyjskie służby oraz Kościół Katolicki. Zadymy związane ze sprawą ustawy antyaborcyjnej spowodują, iż temat reprywatyzacji przestanie emocjonalnie angażować publikę. W takim nastroju frekwencja w planowanym referendum dotyczącym odwołania Gronkiewicz-Waltz ze stanowiska prezydenta Warszawy może być niska. W konsekwencji przyspieszone wybory, w których PiS mógłby odnieść porażkę, nie odbędą się. Czy Kaczyński rozgrywa taki scenariusz?

Puenta

Jeśli tysiące rozebranych „do rosołu” kobiet nie zacznie obrzucać Kaczyńskiego i biskupów zgniłymi pomidorami, to brutalne antyaborcyjne prawo zostanie uchwalone. Strajki okupacyjne nudystek w gmachu Sejmu oraz w pałacach biskupich mogłyby przyczynić się do rezygnacji fundamentalistów katolickich z forsowania legalizacji przemocy seksualnej wobec kobiet. Czy środowiska feministyczne w Polsce są na tyle silne, aby wywołać rewolucję seksualną w naszym kraju? Prawo do nieprokreacyjnego seksu jest bowiem prawem człowieka i jego respektowanie decyduje o naszej wolności.

źródło: polskieradio.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #aborcja #rewolucja seksualna