Wypowiedzi Donalda Trumpa stają się coraz bardziej ostre i jednoznaczne. Jak należy to oceniać? Moim skromnym zdaniem dodatnio. Jeżeli wobec wydarzeń zmierzających jednoznacznie do wojny domowej w Europie oświadczył, że nie zapewni bezwarunkowej obrony państw członkowskich NATO i chce je w ten sposób zmusić do radykalnego zwiększenia nakładów na obronę narodową, to ma słuszność. Co więcej, zajmując postawę umiarkowanie prorosyjską nie działa na szkodę naszego kraju. Na odwrót, na rzecz naszego ocalenia, co rozumie każdy, kto właściwie pojmuje polski interes narodowy (o czym piszę tutaj - w dwóch ostatnich akapitach).

O co poszło tym razem?

Na konwencji Partii Demokratycznej ton nadało nachalne podkreślanie rzekomych wyjątkowo bliskich związków tejże z rasą czarną.

Reklamy
Reklamy

Rzekomych, bo akurat za administracji czarnego prezydenta z tej partii doszło do rekordów w dziedzinie brutalności i cynizmu policji w stosunku do tej mniejszości. W sytuacji, gdy istnieją takie instytucje jak prokurator generalny i takie kategorie prawne jak przestępstwa federalne nie wiadomo kogo spodziewa się przekonać Hilary Clinton i jej zwolennicy. Zapewne dlatego zagrali jeszcze inną kartą, a jest nią poparcie amerykańskich muzułmanów.

Tak więc na tej konwencji, która zapewniła nominację dla Hilary Clinton, wystąpili państwo Khan, a dokładniej Khizr Khan (wym.: kizir chan). Wystąpił jako ojciec amerykańskiego żołnierza, który zginął w Iraku. Rzucając pod adresem jedynego poważnego konkurenta "klintonki" zarzut jakoby nie poniósł w swoim życiu żadnych ofiar na rzecz "tego kraju". Trump odciął się, wskazując, że doszedł do majątku w uczciwy sposób i o własnych siłach, a to oznaczało ciężką pracę i mało czasu dla siebie i swojej rodziny.

Reklamy

Zapewnił też pracę wielu dziesiątkom tysięcy Amerykanów. Podkreślił, że pani Khan nie odezwała się ani słowem w czasie publicznego wystąpienia jej męża. Stanowiło to wyraźny przytyk do sposobu traktowania kobiet w środowiskach ortodoksyjnych muzułmanów sunnickich, które stanowią główne zaplecze islamistycznych terrorystów. Ze względu na to, że z kolei Khan mówił w swoim wystąpieniu o tym, że planowany przez Trumpa zakaz osiedlania się dalszych muzułmanów w #USA jest sprzeczny z amerykańską konstytucją, rozpętała się burza.

Obama wytacza najcięższe działa

Trump "jest żałośnie słabo przygotowany" do działalności politycznej i "nie nadaje się na prezydenta". Te twierdzenia Obama wzmocnił apelem do tej tuzów republikańskich, by przestali popierać tego kandydata . Trump i tak otrzymał nominację wbrew tym ludziom, wyłącznie dzięki dołom partyjnym. Trump ostrzegł wszystkich aktywnych republikanów przed planami sfałszowania wyborów prezydenckich.

Islamizacja USA...

jest w toku. Oto przykład niegdyś polsko-amerykańskiego miasteczka Hamtramik (Hamtramck).

Reklamy

Wskutek upadku miejscowego przemysłu wielu dawnych mieszkańców wyniosło się na zachód Stanów, gdzie łatwiej o pracę. Zastąpili ich imigranci z Południowej Azji, gotowi pracować w zamian za niskie płace albo żyć z zasiłków lub zbiórki surowców wtórnych. Nagle powstała tam partia muzułmańskich fundamentalistów, obiecując porządek i bezpieczeństwo. Teraz tam rządzi. 

Dołącza się ciężka artyleria enarchistyczna

Obamę poparł prezydent Hollande, którego kraj skapitulował wobec terroru. Za to niezwykle śmiało zaatakował Trumpa. Robiąc zeń niemal nowego Hitlera (nie użył tylko samego nazwiska: Hitler) ostrzegł wszystkich amerykańskich wyborców, że ponoszą odpowiedzialność przed całym światem. Niech dziesięć razy pomyślą zanim wywołają konserwatywno-nacjonalistyczną epidemię na całym świecie zachodnim!

Panu Hollande należy zadać pytanie o to jak to się dzieje, że jego krajem od roku 1875 rządzi cały czas mafia polityczna? Mafia złożona wyłącznie z absolwentów pięciu wyższych uczelni. Uczelni, na które nie można się dostać bez dowodów absolutnej wierności ideologii roku 1789 i 1968. Absolwentów zwanych enarchami albo politechnikami. Jeżeli na tym polega #Demokracja to Donald Trump jest kandydatem na kalifa. #wybory prezydenckie