Po zaistniałym Puczu w Turcji sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Pogłębia się też izolacja obecnych władz na arenie polityki międzynarodowej. Wokół zamachu stanu rodzi się coraz więcej spekulacji. Stawia to obecnego prezydenta Turcji Erdogana w nienajlepszym świetle. Podczas trwania samych zamieszek aresztowano blisko 10 tysięcy osób, a liczba ta stale rośnie.

Erdogan robi skrupulatne czystki wśród swoich przeciwników, co stwarza kolejne niepokoje nie tylko w samej Turcji, ale również między politykami w Europarlamencie czy Stanach Zjednoczonych, gdzie rozważa się szereg następstw związanych z puczem.

Druga co do wielkości armia NATO może wyjść z sojuszu?

Niepokoi również wypowiedź jednego z polityków rządzącej w Turcji Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), Ahmeta Gundogdu w wywiadzie dla serwisu internetowego wp.pl: „Ameryka jest naszym przyjacielem, ale mamy z nią dwa problemy.

Reklamy
Reklamy

Pierwszy to problem postrzegania terroryzmu. Partia pracujących Kurdystanu jest klasyfikowana w Stanach Zjednoczonych jako organizacja terrorystyczna, ale już jej syryjska filia takiej klasyfikacji nie ma. Nasz drugi kłopot z Ameryką jest związany z Fetullahem Gulenem. 99% Turków jest muzułmanami, a Stany Zjednoczone goszczą na swoim terytorium przywódcę ruchu terrorystycznego. Przyjaźń jest relacją dwustronną. Turcja walczy z wszystkimi organizacjami, które chcą zaszkodzić Ameryce i uznajemy je za organizacje terrorystyczne. Turcja ma pewne czerwone linie, których nie pozwoli przekroczyć, jeśli chodzi o ochronę uniwersalnych praw człowieka i interesu narodowego. Dlatego nie uważamy, że musimy pozostać w #NATO na zawsze. To samo tyczy się relacji z Unią Europejską. NATO i #Unia Europejska muszą popatrzeć na swoje zasady założycielskie.

Reklamy

Po co jest NATO? Po to, by chronić swoich członków przed wszelkimi atakami. Jeśli tego nie robi, to przeczy swoim fundamentalnym zasadom. To, co Turcja teraz robi to obrona demokracji, sprawiedliwości i praw człowieka. Jeśli jest w tym coś złego, NATO może reagować, ale jeśli robimy dobre rzeczy, NATO powinno nas wspierać. Angela Merkel krytykuje Turcję za masowe areszty za zbyt ostre reakcje. Chce zapytać w takim razie Angelę Merkel. Czy jeśli coś podobnego zdarzyłoby się w Niemczech, gdyby próbowano dokonać zamachu stanu, czy jeśli uznałaby, że jest ich zbyt dużo, to aresztowałaby tylko niektórych? We Francji po zamachach wprowadzono stan wyjątkowy, na długi czas. Były aresztowania i nikt tego nie krytykował, ale kiedy coś takiego wydarza się w Turcji, a widział Pan dzisiaj w parlamencie rezultat tego, co się zdarzyło. Byliśmy bombardowani przez prawie 10 godzin. Kiedy my aresztujemy ludzi, którzy są odpowiedzialni za tą próbę puczu, jesteśmy krytykowani. Podczas gdy w krajach zachodnich w Ameryce policja może strzelać bez zadawania pytań, my w Turcji, chociaż byliśmy ofiarą próby zamachu stanu, aresztujemy ludzi, stawiamy ich przed sądem i o ile udowodnimy im winę, wsadzamy do więzienia.

Reklamy

W ciągu 96 lat istnienia Tureckiej republiki to jest pierwszy przypadek, w którym wszystkie elementy społeczeństwa i kraju, wszystkie partie, klasy społeczne, parlament, media zjednoczyły się i dały opór zamachowcom. W rezultacie 88% Turków chce przywrócenia kary śmierci i my musimy rozpatrzeć te żądania. Musimy zdecydować jak ukarać zbrodniarzy”.

Należy zauważyć, że stosunki między Unią Europejską a samą Turcją mogą się znacznie pogorszyć, jeśliby Turcja wprowadziła na nowo karę śmierci. Wybór takiej drogi może napotkać się z ostrą krytyką Eurodeputowanych oraz z jeszcze większym pogorszeniem relacji. 

źródło: wp.pl #zamach