Paweł Kowal, były poseł i działacz obecnie rządzącej partii Prawa i Sprawiedliwości, powiedział ostatnio w programie Rzecz o Polityce, że jego zdaniem Polacy również powinni przeprosić za wyrządzone narodowi ukraińskiemu krzywdy. Cała sprawa jest dość kontrowersyjna z wielu przyczyn.

Do dnia dzisiejszego strona ukraińska dość niechętnie podejmuje temat tysięcy wymordowanych przez bandy OUN-UPA polskich cywilów na Kresach Wschodnich w latach 1943-1944.

Banderowcy wczoraj i dziś

Według różnych źródeł cała ta masakra miała pochłonąć od około 200 tysięcy do nawet 350 tysięcy ludzkich istnień, w tym głównie kobiet, dzieci i starców. Do dnia dzisiejszego nie tylko polskich, lecz również światowych ekspertów interesuje przyczyna tak bestialskiej czystki etnicznej.

Sposoby, jakich ukraińscy nacjonaliści używali wobec polskich cywilów, przekraczają scenariusze niejednego horroru. Wkładanie kotów do brzuchów kobiet w ciąży, nabijanie na pale starców, roztrzaskiwanie główek małych dzieci czy grupowe wieszanie dzieci na drzewach to tylko niektóre pomysłów ukraińskich katów.

Bulwersujący może być fakt, że na Ukrainie żołnierze oddziałów OUN-UPA uważani są za narodowych bohaterów. W ukraińskich szkołach odbywają się apele, podczas których wprowadzany jest sztandar OUN-UPA , a młodzież ubrana w barwy banderowskiej flagi śpiewa piosenkę "Ja Banderowiec, ja Banderówka". W ostatnim czasie w Kijowie jedna z ulic została nazwana na cześć autora odezwy do narodu ukraińskiego z 1943 roku, Stepana Bandery, który to we wspomnianym przemówieniu nawoływał Ukraińców do bezlitosnych mordów na ludności polskiej. Grób przywódcy ukraińskich nacjonalistów w Monachium został zdewastowany 11 lipca w dniu rocznicy Rzezi Wołyńskiej.

Wypowiedź byłego parlamentarzysty spodobała się stacji TVN, która znana jest z tendencyjnego podejścia do przedstawiania faktów oraz licznych manipulacji. Chociażby ostatnio incydent w pociągu, kiedy to chłopak bronił swojej dziewczyny przed molestowaniem ze strony uchodźcy, został uznany w mediach za rasistowski atak.

Głupota czy prywatny interes?

Niezwykle trudno jest przyrównywać rzeź na Wołyniu do polskich akcji odwetowych. Przypadki zemsty ze strony Polaków można jeszcze w jakiś sposób wytłumaczyć i wyjaśnić. Ogrom krzywd, jakich dopuściła się wówczas społeczność ukraińska, jest już znacznie cięższym przypadkiem.

Dlaczego były poseł Paweł Kowal stara się oba te wydarzenia ze sobą zestawić i dać między nimi znak równości? Jedno jest pewne - że patrząc na rozmiar strat, sprawa Wołynia ma zdecydowane pierwszeństwo w kwestii roszczeń o przeprosiny i ewentualne zadośćuczynienie.

źródło: wPolityce.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Europa Wschodnia #polityka zagraniczna #Ukraina