Polacy histerycznie reagują na wszelką krytykę. Przekonaliśmy się o tym podczas niedawno zakończonego szczytu #NATO w Warszawie. Prezydent USA #Barack Obama, wyraził zaniepokojenie kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego i zaapelował o ochronę instytucji demokratycznych. Zrobił to w sposób dyplomatyczny, bez wskazywania winnych, czy stawiania żądań. Można uznać jego słowa za przyjacielską uwagę, skierowaną do sojusznika. Tym bardziej śmieszy reakcja polskich władz i mediów.

Obóz rządzący i jego media

Prezydent Andrzej Duda nie zamierzał komentować słów Obamy, równie niechętnie robili to przedstawiciele rządu. Co więcej, sprawę pogorszyły media publiczne.

Reklamy
Reklamy

Przekazały tylko część słów Obamy, przez co zostały oskarżone o manipulowanie opinią publiczną. Cała sytuacja została odnotowana przez tak znane tytuły jak Washington Post i The New York Times. Ambasada USA, widząc, że polityczne zacietrzewienie powoduje kłopoty w interpretacji prostego tekstu, opublikowała oficjalne tłumaczenie słów Baracka Obamy

Media przeciwne PiS-owi mają o czym mówić

Spora część polskich mediów nie krępuje się z wyrażaniem niechęci wobec obecnych władz. Od ich redaktorów i komentatorów dowiedzieliśmy się, jaki straszny wstyd spotkał Polskę, jak źle się z tym czują, jak nasza demokracja została zniszczona. Nie jest to pierwszy przejaw wybiórczego przedstawiania faktów aby ukazać #PiS w złym świetle. Chociaż szczyt NATO w Warszawie można uznać jedynie za umiarkowany sukces Polski, to poczynione na nim ustalenia wzmacniają w pewnym stopniu bezpieczeństwo naszego kraju.

Reklamy

Polska mentalność nie dopuszcza krytyki

Zarówno obóz rządzący jak i media pro i anty-rządowe wykazały się kompletną niezdolnością do przyjęcia krytyki, nawet przyjacielskiej i wyrażonej w dyplomatyczny sposób. Ta typowo polska cecha kompromituje nas po raz kolejny w oczach świata. Przyzwyczajenie, że Ameryka musi nas zawsze chwalić i głaskać po głowie, tak zakorzeniło się w polskiej świadomości, że utrudnia nawiązanie normalnych, partnerskich stosunków. Amerykanie są w swojej polityce pragmatyczni, podobnie jak każdy kraj, którego polityka międzynarodowa jest skuteczna. Jeżeli czegoś możemy się od nich uczyć, to właśnie tego. Nie musimy jednak uczyć się od  nich demokracji i trząść się nad każdym słowem ich prezydenta.

źródło: tvp, tvn

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.