W czwartek (16.06) Senat przyjął ustawę o działaniach antyterrorystycznych. Przyjęto ją w pośpiechu, bez poprawek o które wnosiły pracujące nad nią komisje a podpis prezydenta zdaje się być formalnością. Już wkrótce Polska ma być skoordynowana, zwarta i gotowa aby poradzić sobie z zagrożeniami, jakie niesie szczyt NATO, Światowe Dni Młodzieży czy napływ uchodźców do Europy. Według zwolenników, celem ustawy jest zapobieżenie wydarzeniom, jakie miały miejsce w Brukseli czy Paryżu. Dla przeciwników oznacza ona początek państwa policyjnego.

Nadmiar uprawnień dla służb?

Ustawa antyterrorystyczna nadaje szereg nowych uprawnień służbom. Pojawiają się głosy, że może to służyć do inwigilacji obywateli, podobnie jak miało to miejsce w USA (na podstawie tzw. "Patriot Act"), czy wręcz do tłumienia protestów społecznych i uciszania opozycji - jak ma to miejsce w Rosji.

Według przepisów ustawy, szef #ABW może zarządzić inwigilację cudzoziemców. ABW, Policja i Straż Graniczna mogą utrwalać linie papilarne, wizerunek twarzy a także materiał DNA cudzoziemców - gdy istnieją wątpliwości co do ich tożsamości i legalności przekroczenia granicy, bądź są poważne podejrzenia o działania terrorystyczne. Możliwe będzie wydalenie stwarzających zagrożenie obcokrajowców. W przypadku zagrożenia aktami terroru, będzie można m.in. wprowadzić zakaz przebywania w określonym miejscu, przejąć nieruchomości i ruchomości (np. środki transportu), konieczne do przeprowadzenia działań kontrterrorystycznych, wydawać polecenia instytucjom, przedsiębiorcom i osobom fizycznym oraz zakazać odbywania zgromadzeń i imprez masowych. Dopuszczalne będzie też tzw. "specjalne użycie broni" (strzelanie, aby zabić zamachowca), tymczasowe aresztowanie na okres do 14 dni a także czasowe zamknięcie granic.

Ustawa o działaniach antyterrorystycznych wprowadza ponadto zmiany w istniejących przepisach, umożliwiając służbom chociażby blokadę informacji (w tym stron i usług internetowych), dostęp do danych bankowych oraz niszczenie i przejmowanie dronów. Wszyscy korzystający z kart prepaid będą musieli podać swoje dane osobowe.

Ryzyko nadużyć jest duże

Ocena zagrożenia, jakie stanowi dana osoba oraz działanie i dobór środków zapobiegawczych, będzie kompetencją Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i ministra koordynatora ds. służb specjalnych. Główne zarzuty pod adresem nowej ustawy dotyczą nikłej kontroli nad działaniami służb. Część opozycji nazywa wręcz ustawę "kagańcową" z uwagi na to, iż może ona posłużyć do ograniczania wolności słowa w sieci czy blokowania demonstracji opozycji. Również łatwość wglądu w dane osobowe budzi niepokój. Wiele będzie zależało od praktycznego wykorzystania instrumentów zawartych w ustawie antyterrorystycznej. W przypadku nadużywania uprawnień pod przykrywką walki z terroryzmem, Polska faktycznie zacznie przypominać państwo policyjne, ale to tylko jeden z problemów. Podobne rozwiązania funkcjonują już w innych krajach Europy, m.in. w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Używane adekwatnie do sytuacji ratują ludzkie życie, jednak jak pokazują ostanie wydarzenia, nie gwarantują bezpieczeństwa.

W zamierzchłych czasach ludzie poświęcili część swojej wolności w zamian za opiekę instytucji państwowych. Jak pokazują przykłady krajów zachodu, również prawo do prywatności nie jest czymś, czego nie można poświęcić w imię bezpieczeństwa. Jeżeli nowe uprawnienia służb będą wykorzystywane wyłącznie w celu niwelowania zagrożenia aktami terroru - bardzo dobrze. Politykom i zależnym od nich szefom służb trudno będzie jednak nie ulec pokusie wykorzystania nowych przepisów w sytuacjach, które z terrorem nie będą miały nic wspólnego. Najbliższe miesiące będą więc testem zarówno skuteczności nowego prawa, jak i uczciwości egzekwujących go ludzi.

źródła: sejm.gov.pl, senat.gov.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#służby specjalne #Terroryzm