Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej gwarantuje każdemu obywatelowi wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Zakazana jest także cenzura prewencyjna środków masowego przekazu. Skoro gwarancje zostały zapisane w ustawie zasadniczej, to jakiekolwiek ograniczenia mogą wynikać wyłącznie z przepisów ustawowych, a nakładane mogą być co najwyżej w warunkach zagrożenia kraju, a nie dla zaspokojenia widzimisię pracodawcy. Prezes Polskiego Radia zdaje się zapominać, że nie ma ona mocy ograniczania praw obywatelskich. Nawet przyjmując kogoś do pracy, nie ma możliwości selekcjonowania kandydatów wedle ich prywatnych poglądów politycznych, religii czy koloru skóry.

Pismo do dyrektorów rozgłośni

Jak podaje presserwis.pl, prezes Barbara Stanisławczyk rozesłała do dyrektorów rozgłośni Polskiego Radia pismo, zgodnie z którym pracownicy i współpracownicy rozgłośni radiowych, udzielając się prywatnie w serwisach społecznościowych i innych miejscach w sieci, mieliby obowiązek prezentowania tej samej linii przekazu, jak to czynią zawodowo. Stanisławczyk uzasadnia, że "Zasady lojalności wobec pracodawcy wymagają, aby wszelkie publiczne wypowiedzi naszych dziennikarzy były zgodne ze standardami etycznymi, celami i misją, która stanowi podstawowy wyznacznik działania nadawcy publicznego. Dziennikarze nie powinni publikować w internecie treści, których nie mogliby, w związku z podanymi wcześniej przesłankami, wygłosić na antenie Polskiego Radia SA".

Kodeks pracy nakłada na pracownika zachowanie zasady niepodejmowania konkurencji wobec pracodawcy – i to właśnie nazwano lojalnością wobec pracodawcy! Pracownicy niekodeksowi mogą mieć w kontraktach, zleceniach czy innych zawieranych umowach, zapisany zakaz konkurencji. Poza tym żaden pracodawca nie ma prawa dysponowania prywatnym życiem pracownika, nie ma prawa dyktować mu przekonań, nakłaniać do określonej wiary lub narzucać stylu życia.

Czystki medialne

Dziennikarz z natury swego zawodu powinien być obiektywny, lecz w praktyce bardzo różnie z tym bywa. Media nie bez kozery nazywane są przecież czwartą władzą. Władza bez mediów nie ma szans na dłuższe utrzymanie się u sterów, dlatego po każdej zmianie rządu – następuje mniej lub bardziej spektakularna akcja oczyszczania stacji telewizyjnych i rozgłośni radiowych z elementu niepożądanego oraz obsadzania stanowisk osobami przychylnymi dla aktualnego obozu rządzącego.

#PiS podjęło próbę ukształtowania mediów narodowych - obiektywnych, przekazujących obywatelom prawdę niezależnie od rządzącej opcji politycznej. Ale wykonawcy tej idei zdają się zapominać, że szanujące się media nie mają określonych poglądów, lecz opierają się na naprawdę rzetelnym dziennikarstwie, zaspokajając w ten sposób ciekawość różnych grup społecznych – naród nie składa się przecież wyłącznie ze zwolenników partii, będącej u władzy.

Pismo Prezes Polskiego Radia stanowi próbę zakneblowania ust dziennikarzom, a przy okazji – obraża Polaków, skoro zdaniem Barbary Stanisławczyk Polacy „często odbierają prywatne opinie wygłaszane publicznie przez dziennikarzy Polskiego Radia jako stanowisko nadawcy”. Przypominamy, że pismo pracodawcy (kimkolwiek by nie był) - nie stanowi prawa!

źródło: presserwis.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Internet #social media