"Nawet, jeśli faktycznie drzewa do wycinki będą wybierane bardzo szczegółowo i usuwane będą tylko świerki zajęte przez kornika to sam proces wycinki dokona ogromnych zniszczeń" – przekonuje Marianna Hoszowska, przedstawicielka Greenpeace Polska.

 

Paweł Mazur: W sporze dotyczącym wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej obie strony twierdzą, że to ich rozwiązanie jest najlepsze: Ministerstwo utrzymuje, że jedynym ratunkiem jest wycinka chorych drzew, a ekolodzy – że jest dokładnie odwrotnie i tylko pozostawienie lasu w spokoju będzie w stanie go uratować. Proszę wyjaśnić, dlaczego uważacie Państwo, że to drugie podejście jest jedynie słusznym?

Marianna Hoszowska: To nie jest nasza własna propozycja – to zalecenie naukowców, którzy mają w tym względzie najlepszą wiedzę.

Reklamy
Reklamy

Twierdzą tak zarówno badacze zajmujący się biologią i ekologią lasu, jak i procesami, które w tym lesie zachodzą. Taka jest też opinia ogromnej części środowiska naukowego, która wyrażona została w odpowiedzi na pomysły ministerstwa. Tego typu, krytyczne wobec idei zwiększenia wycinki drzew stanowisko, wyraziły: Państwowa Rada Ochrony Przyrody, Komitet Ochrony Przyrody PAN, Rada Naukowa Białowieskiego Parku Narodowego oraz wydziały biologiczne uniwersytetów: Warszawskiego, Jagiellońskiego, Wrocławskiego i Śląskiego. 8 kwietnia list otwarty wystosowało również 25 naukowców z różnych uczelni i instytucji badawczych, którzy wspólnie apelowali do Prezydenta RP, Sejmu i Prezesa Rady Ministrów o to, aby nie wycinać tych świerków. Dlatego staramy się uwypuklić w całej sprawie wiedzę i opinię specjalistów.

Reklamy

Myślę, że Ministerstwo zarządzając wycinkę chorych drzew rozmija się całkowicie ze współczesną nauką. Wygląda na to, że tam nie myśli się o puszczy w innych kategoriach, niż typowy las gospodarczy i „plantacja drewna”. Akurat puszcza takim lasem jednak nie jest i cały problem wynika właśnie z błędnego podejścia do Puszczy Białowieskiej.

Czy macie Państwo udokumentowane obserwacje, wskazujące na to, że prowadzona, lub planowana wycinka nie ma na celu usunięcia chorych egzemplarzy, lecz że ma to być właśnie wycinka na cele przemysłowe? Być może strona rządowa uważa, że zwiększona wycinka jest jedynym ratunkiem dla Puszczy, a nie, jak sugeruje się niekiedy, chce na tym zarobić?

Ciężko odpowiedzieć mi na to pytanie, bo jeśli chodzi o skalę, na jaką planowana jest ta wycinka – zwłaszcza w Nadleśnictwie Białowieża – to można oceniać, że las zostanie w jej trakcie po prostu „rozjechany”. Jeśli ma być wycięte do 188 tysięcy metrów sześciennych drzew, to aby wywieźć taką ilość drewna w zaplanowanym przez ministerstwo czasie będzie potrzeba wielkiej ilości ciężkiego sprzętu.

Reklamy

Nawet, jeśli faktycznie drzewa do wycinki będą wybierane bardzo szczegółowo i usuwane będą tylko świerki zajęte przez kornika – choć w praktyce to też nie jest do końca możliwe do przeprowadzenia – to sam proces wycinki dokona ogromnych zniszczeń. Naruszona zostanie gleba, runo leśne, okaleczone zostaną sąsiednie, nienaruszone przez kornika drzewa i krzewy. To będzie niszczyło całą misterną tkankę zależności występujących w lesie, bo przecież nie jest tak, że drzewa da się wyciąć i wyciągnąć z lasu jak podczas operacji chirurgicznej. Wycięcie jednego drzewa oznacza zniszczenie jego najbliższej okolicy.

W Puszczy pracują od pewnego czasu Państwa patrole, które monitorują działania gospodarcze na jej terenie. Jakie są wyniki tych obserwacji?

Wkrótce przedstawimy raport z prowadzonych wspólnie z Fundacją Dzika Polska patroli w Puszczy Białowieskiej, w którym zostaną ujęte wszystkie spostrzeżenia dotyczące tego, co dzieje się obecnie w tym miejscu. Będą tam również wyszczególnione rekomendacje co do postępowania, które powinno się przyjąć wobec zaistniałej sytuacji. #Ekologia #przyroda #gospodarka