Związki zawodowe, działające w słupskim urzędzie miejskim przeprowadziły ankietę wśród pracowników, prosząc ich o ocenę działania magistratu. Wyniki ankiety są druzgocące dla ekipy Roberta Biedronia, która od 2014 r. rządzi miastem. Przytłaczająca większość pracowników (124 na 142 osoby, które wzięły udział w badaniu) jest zdania, że zarządzanie ratuszem uległo pogorszeniu, a  organizacja pracy wręcz zagraża prawidłowej realizacji zadań urzędu. Tylko 14 osób pozytywnie oceniło zmiany wprowadzone przez Biedronia.

Źle się dzieje w urzędzie miejskim...

Wśród zarzutów, jakie najczęściej formułują pracownicy słupskiego ratusza znajdują się: zła organizacja pracy, niskie płace, a nawet nierówne traktowanie i #mobbing, co szczególnie dziwi w przypadku polityka, który słowo „równość” odmienia przez wszystkie przypadki.

Reklamy
Reklamy

Pracownicy uważają, że zmiany zaprowadzone w ratuszu jedynie pogorszyły jakość pracy urzędu. Panuje niezadowolenie z systemu wynagrodzeń, a prawie 70 osób skarżyło się, że padło ofiarą mobbingu ze strony innych urzędników. Jednak pracownicy ratusza nie mówią o tym wprost, bo boją się otwarcie krytykować Biedronia.

Jazda na deskorolce po korytarzu ratusza

Wyniki ankiety miały zdenerwować prezydenta Słupska, czemu trudno się dziwić, bo to właśnie Robert Biedroń zebrał od swoich podwładnych najwięcej negatywnych ocen. Być może na opinii, jaką urzędnicy słupskiego ratusza  mają o prezydencie miasta, zaważył fakt, że Biedroń nie traktuje swoich pracowników sprawiedliwie. „Są równi i równiejsi” – żalą się podwładni Biedronia.

Ci „równiejsi” mogą liczyć na pobłażliwość prezydenta miasta, w związku z czym na wiele sobie pozwalają.

Reklamy

Według pracowników magistratu, najbliższy współpracownik Roberta Biedronia podczas nieobecności szefa zjawia się w pracy w południe, a nudę urozmaica sobie, jeżdżąc na deskorolce po korytarzach ratusza. „Nikt mu nie może słowa powiedzieć” – skarżą się pracownicy magistratu.

Biedroń: „Wyciągnę wnioski, będą przemyślenia”

Sam Robert Biedroń nie wydaje się szczególnie przejęty wynikami badania, które uważa za „wewnętrzną sprawę związku”. Według włodarza Słupska  „taki sondaż może zrobić każdy”, jednak Biedroń obiecał, że nie pozostawi ankiety bez odpowiedzi. „Wyciągnę wnioski, będą przemyślenia. Chętnie się nimi podzielę” – zapowiada.  

źródło: wpolityce.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#praca #celebryci