Jak wynika z informacji rzecznika rządu Rafała Bochenka, Szydło zdecydowała o przekazaniu posłom opinii Komisji Weneckiej. Celem działań polskiej premier jest zachęcenie parlamentarzystów do podjęcia wspólnych działań na rzecz wyciszenia sporu, jaki powstał kilka miesięcy temu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Po wygranych przez PiS wyborach i zawirowaniach, związanych z wyborem nowych sędziów do TK, spór cały czas się nasila, a jego końca nie widać. Na Polskę i polski rząd spadła fala międzynarodowej krytyki, dotyczącej szeroko rozumianej demokracji. W ogniu ataków zza granicy znalazły się działania obozu rządzącego wobec mediów publicznych i właśnie Trybunału Konstytucyjnego.

Reklamy
Reklamy

Zwolennicy PiS nie kryją swojego oburzenia tym, że opozycja szuka pomocy za granicą. Wzburzenie wywołują skargi na Polskę, traktowane przez opcję rządzącą i jej sympatyków jako "skowyt oderwanych od koryta". Do tego doszła odmowa publikacji wydanego niedawno przez TK orzeczenia. Spór zaognia się, na czym traci wizerunek Polski w oczach zagranicznej opinii publicznej.

Trybunał Konstytucyjny - kość niezgody czy wygodny pretekst do ataków na rząd?

Co ciekawe, Komisja Wenecka za obecną sytuację wokół TK oskarżyła nie tylko rząd PiS, ale także jego poprzedników z PO i PSL. Zwraca na to uwagę Bochenek, prezentując stanowisko rządu w tej sprawie. Zaznaczył on również, że premier Szydło poważnie traktuje opinię Komisji Weneckiej i nie zamierza jej bagatelizować. Opinia wraz z zastrzeżeniami rządu została przekazana parlamentarzystom, teraz czas na ruch i rzetelną ocenę posłów, w tym przede wszystkim tych z opozycji.

Reklamy

Sama ustawa o Trybunale Konstytucyjnym była projektem poselskim, zatem krytyczną wobec tej ustawy opinię KW posłowie powinni poznać.

Ostatnie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wywołało spore kontrowersje. W swym wydanym w dniu 9 marca bieżącego roku orzeczeniu #Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z Konstytucją kilkanaście zapisów nowelizacji ustawy o TK podkreślając jednocześnie, że cała ta nowelizacja wydana została w sposób sprzeczny z konstytucyjną zasadą poprawnej legislacji. Niemal natychmiast zostało ono wykorzystane przez opozycję do nasilenia ataków na rząd i jego przedstawicieli. Stanowisko rządu wobec tego orzeczenia jest jednak niezmienne - rząd Rzeczypospolitej Polskiej nie może opublikować stanowiska niektórych sędziów TK, gdyż stanowisko to nie jest oparte na przepisach prawa.

Przedstawiciele obradującej w Wenecji Komisji, podczas swojej piątkowej konferencji prasowej, wskazali na konieczność niezwłocznej publikacji przez premier Szydło stanowiska Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca bieżącego roku.

Reklamy

Premier Szydło już zapowiedziała, że publikacji tej nie będzie.

Obserwując zawirowania wokół Trybunału Konstytucyjnego nie sposób nie odnieść wrażenia, że nie do końca chodzi tu o demokrację i dobro prawa. Komisja Wenecka w konkluzji swojej opinii wskazała, że osłabianie efektywności TK podważa i osłabia demokrację. Rząd PiS i jego sympatycy odbierają te słowa jako atak na demokratycznie wybraną władzę i twierdzą, że TK został przez poprzednią władzę ordynarnie upubliczniony i jest obecnie wykorzystywany do torpedowania działań ustawowych rządu. Trudno rozeznać się, po czyjej stronie jest racja.

TK nie do końca apolityczny

Sędziemu Rzeplińskiemu zarzuca się sympatyzowanie z politykami Platformy Obywatelskiej. Zarzuty te nie są pozbawione podstaw. Bliska znajomość prezesa Trybunału Konstytucyjnego z politykami Platformy negatywnie odbija się na wizerunku całego TK, który powinien być nieskazitelny, a jak widać, nie jest. Podejmowane przez Rzeplińskiego działania podsycają dodatkowo spór o Trybunał, wywołując wściekłość obozu rządzącego i entuzjazm wśród przedstawicieli opozycji.

Walka o Trybunał Konstytucyjny powinna się jak najszybciej zakończyć. To nie ulega wątpliwości. Nie ma ona jednak wpływu na demokrację w Polsce, ta bowiem jest niezagrożona, wbrew opiniom zachodnich mediów i skarżącym się w nich politykom.

źródło: gazetaprawna.pl #Wielka polityka #Beata Szydło