Jak wynika z opublikowanego w piątek (11.03) komunikatu Komisji Weneckiej, zdaniem jej członków za obecną sytuację i spór wokół Trybunału Konstytucyjnego odpowiedzialne są zarówno obecna większość parlamentarna PiS, jak i poprzednio rządząca koalicja PO - PSL. Zarówno rząd Beaty Szydło, jak i ekipa Ewy Kopacz ponoszą taką samą odpowiedzialność, dlatego niezmiernie ważne jest, aby wszystkie siły polityczne w Polsce połączyły swoje działania na rzecz przywrócenia porządku konstytucyjnego.

Na to nie ma jednak najmniejszych szans. Szydło już zapowiedziała, że ostatniego orzeczenia TK nie opublikuje, gdyż groziłoby to złamaniem konstytucji.

Reklamy
Reklamy

Z kolei opozycja nie chce przyjąć do wiadomości, że sama również w wielkim stopniu przyczyniła się do obecnego kryzysu i całą winą obarcza obecną ekipę rządzącą. Ogień podsyca KOD, gromadząc na swoich demonstracjach nie do końca chyba świadomych obywateli, ale za to umiejętnie nimi manipulując.

Gra wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce to sprawa polityczna

Jeden z najpoważniejszych zarzutów Komisji Weneckiej dotyczy ostatnich zmian w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym. Zdaniem przedstawicieli obradującej w Wenecji Komisji, zmiany te paraliżują prace Trybunału i mogą prowadzić do podważenia zasad demokracji w państwie. Zarzut ten odnosi się bezpośrednio do działań Prawa i Sprawiedliwości, którego posłowie forsowali sporne zmiany w ustawie o TK. Komisja Wenecka nie szczędzi uwag także wobec poprzedników PiS.

Reklamy

W swym komunikacie podnosi również negatywne działania poprzedników, wprost wskazując na to, że zamieszanie wokół TK to także konsekwencja działań polityków Platformy Obywatelskiej i jej koalicjanta, którzy wybrali o dwóch sędziów TK za dużo.

Oczywiście z krytyką Komisji Weneckiej spotkało się także stanowisko Beaty Szydło, która odmówiła publikacji orzeczenia TK z 9 marca. W orzeczeniu tym TK uznał, że niemal cała nowelizacja ustawy o TK jest niekonstytucyjna. Zdaniem przedstawicieli rządu, orzeczenie TK zostało wydane niezgodnie z obowiązującym prawem, premier nie ma zatem możliwości jego opublikowania.

Największą "gorączkę" wśród polskich polityków od prawa do lewa wywołuje stwierdzenie Komisji Weneckiej, że #Trybunał Konstytucyjny miał prawo ocenić nową ustawę o TK, nie stosując się do niej, czyli bazując na starych przepisach. Zdaniem przedstawicieli opcji rządzącej, Trybunał chciał być sędzią we własnej sprawie i zwyczajnie dla wygody zastosował stare przepisy, gdyż według nowych jego orzeczenie nie mogłoby być tak szerokie.

Reklamy

Z kolei opozycja twierdzi, że Trybunał Konstytucyjny po prostu ma zawsze rację, jego orzeczenia są niepodważalne i premier Szydło nie ma innego wyjścia, jak tylko orzeczenie to opublikować.

To z pewnością dopiero początek sporu. Obie opcje twardo obstają przy swoich stanowiskach i nie zamierzają iść na kompromisy, do których wzywa sekretarz generalny Rady Europy Thorbjoern Jagland. Jego zdaniem opinia Komisji Weneckiej daje podstawy do rozpoczęcia dialogu z Polską. Z kolei przewodniczący Komisji Weneckiej Gianni Buquicchio wprost zaznaczył, że pierwszą rekomendacją Komisji jest publikacja przez polski rząd "nieszczęsnego" orzeczenia TK z 9 marca.

Rząd robi źle, ale opozycja jeszcze gorzej

Premier Szydło powinna orzeczenie TK opublikować. O brak tej publikacji można mieć do niej pretensje. Na pewno jednak nie w formie, prezentowanej przez przedstawicieli opozycji, którzy w swych działaniach posuwają się do kłamstw, straszenia społeczeństwa i zwykłej manipulacji. Wbrew stwierdzeniom przedstawicieli PO lub KOD-u, czy też sugestiom "zaprzyjaźnionych z nimi" dziennikarzy i publicystów, demokracja w Polsce nie jest zagrożona, a w każdym razie na pewno nie bardziej, niż np. w Niemczech czy Francji. Spór i gry wokół TK z pewnością potrwają jeszcze długo. Dla opozycji to wygodne narzędzie do torpedowania rządu i traktowania go jak zwykłego chłopca do bicia.

źródło: rmf24.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Beata Szydło