Adam Styczek: #Platforma Obywatelska nieprzerwanie uczestniczy w marszach Komitetu Obrony Demokracji czy teraz manifestacji organizowanej przez .Nowoczesną Ryszarda Petru- ale nie przekłada się to na wzrost poparcia społecznego. Sondaże wydają się nawet wykazywać tendencje spadkowe...

Małgorzata Kidawa-Błońska: Teraz nie ma się co patrzeć na sondaże. W manifestacjach biorą udział różni Polacy, którzy pod wieloma względami - przekonaniami czy podejściu do polityki - się różnią, ale w tej podstawowej rzeczy jesteśmy zgodni. Więc ja tutaj nie patrzę na sondaże, bo one są tutaj sprawą marginalną - patrzę na to, co dzieje się w kraju i jak łamane jest prawo. Jeśli ktoś by mi powiedział 25 lat temu, że ja będę musiała znowu przychodzić na manifestacje i bronić demokracji i wolności w Polsce to bym się tylko śmiała. Wydawało mi się, że tę złą drogę mamy już za sobą, a teraz prezes Kaczyński robi wszystko, żeby zniszczyć wszystko to z czego Polska była dumna przez te wszystkie lata.

AS: Jakich konsekwencji możemy spodziewać się w wyniku tego sporu konstytucyjnego?

MK-B: To nie jest już nawet spór konstytucyjny, bo Konstytucja została złamana. Potwierdził to polski Trybunał Konstytucyjny, potwierdziła to Komisja Wenecka. Trzeba to jak najszybciej naprawić. Nie można mówić o kompromisie, kiedy nie są wykonywane wyroki. To musi być zrobione i jest to w gestii pana prezydenta, który ma tutaj największe zadanie do wykonania. Złamał konstytucję, ale zawsze może się wycofać z błędu. Te wyroki tak naprawdę dają mu szansę naprawienia błędu. Tak w ogóle, gdyby poczekał te parę godzin, a nie zaprzysięgał sędziów to w ogóle tego błędu by nie było.

AS: Strona rządząca w swoich komunikatach daje wyraz niechęci do ustąpienia, więc dlatego zapytałem o konsekwencje - przykładowo międzynarodowe...

MK-B: Z punktu widzenia polityki międzynarodowej zapewne sprawą zajmie się Rada Europy. Z pewnością Europa na to wszystko patrzy i będzie starała się robić to, co jest w jej mocy. Będzie to prędzej namawianie pana prezydenta, żeby ten wyrok wykonał. W zasadzie nie ma innej drogi. A jeśli tego wyroku nie wykona to musi spodziewać się tego, że kiedyś stanie za to przed Trybunałem Stanu. Pani premier robi dokładnie to samo. Z kolei Jarosław Kaczyński, który w tej sprawie nie ma czystych rąk i ponosi największą odpowiedzialność, wmanewrował ich w tę sytuację - on jednak pozostanie bez odpowiedzialności.

AS: Czy polska gospodarka jest zagrożona?

MK-B: Z pewnością tak. Jeśli Europa i w ogóle, cały świat uznają że nie jesteśmy wiarygodni, że nie jesteśmy przewidywalnym partnerem, a gospodarki przecież są powiązane - to musi to wpłynąć na inwestycje w Polsce, sposób współpracy gospodarczej i na pewno nie ma nic gorszego niż osłabianie tych relacji. Każdy, kto chce współpracować z jakimś krajem, chce mieć przewidywalnego i odpowiedzialnego partnera. Jesteśmy w Unii Europejskiej i powinniśmy być krajem demokratycznym, a w tej chwili schodzimy z tej drogi w wielkim tempie i nie sądzę, żeby to pozostało bez odwzorowania. #PiS #manifestacja