Adam Styczek: Czy problem imigrantów islamskich faktycznie dotyczy Polski? W Polsce zadeklarowanych muzułmanów jest 2-3 tysiące. Ta liczba imigrantów, którą zadeklarował się poprzedni rząd przyjąć też wielkiej różnicy chyba nie zrobi w skali naszego kraju...

Tomasz Rzymkowski: Problemu z obywatelami polskimi wyznania mohametowego my nie mamy od wieków. Przecież piękną kartą w historii Polski zapisali się polscy Tatarzy, którzy zachowali swoją odrębność religijną natomiast zawsze byli wiernymi żołnierzami i obrońcami Rzeczpospolitej. Problem, jaki w tej chwili mamy to jest narzucanie nam pewnego problemu, którego my nie jesteśmy sprawcami. To Angela Merkel i rząd Republiki Federalnej Niemiec zaprosił do Europy olbrzymią falę imigrantów, którzy w tej chwili zalewają w tempie zastraszającym całą Unię Europejską. I ten problem przerósł Niemcy i teraz oni próbują się tym problemem podzielić. Warto pamiętać o tym, że po interwencji krajów zachodnich w obalenie rządu na Ukrainie do Polski napłynęło blisko milion obywateli ukraińskich i Polska sama sobie poradziła z taką falą napływu imigrantów. W sytuacji, kiedy Niemcy są sprawcami - to Niemcy powinni ten problem rozwiązać, a dzielenie się tym problemem z nami i stwarzanie niebezpieczeństwa publicznego w Polsce jest niezgodne z polską racją stanu.

AS: Ale czy polską racją stanu nie jest utrzymywanie dobrych relacji politycznych z pozostałymi krajami Europy zachodniej?

TR: My, jako państwo polskie nie mamy w tym żadnego interesu, a wręcz interes polski wskazuje, że tych narzuconych kwot nie należy przyjmować. Bezpieczeństwo Polek i Polaków jest ważniejsze od zadowalania kaprysów Komisji Europejskiej i Angeli Merkel, która próbuje nam ten problem zainstalować. My, Polacy nie mamy problemów z mniejszościami etnicznymi - i bardzo dobrze. My chcielibyśmy ten stan rzeczy utrzymać. Jeśli ktoś chce przyjechać, osiedlić się tutaj ze swoją rodziną to musi przyjąć nasz kod kulturowy. Natomiast przybysze z cywilizacji islamskiej - na co mamy dowody na przykładach europejskich krajów - nie są zdolni do asymilacji. Dla nich asymilacja oznacza przyjęcie przez tubylców, mieszkańców przebywających na danym obszarze od wieków, kultury i cywilizacji islamu - prawa szariatu. A my, którzy jesteśmy związani od ponad tysiąca lat z cywilizacją chrześcijańską na to fundamentalnie się nie zgadzamy.

AS: Mnie chodzi o to, że przykładowo obecnie nasze bezpieczeństwo energetyczne jest zagrożone, więc to może być dobry moment na wynegocjowanie zmian w tym kontekście za cenę przyjęcia niewielkiej liczby imigrantów.

TR: To jest kwestia najważniejsza - sprawa bezpieczeństwa powszechnego obywateli. Więc bezpieczeństwo obywateli jest ważniejsze nawet od bezpieczeństwa energetycznego. Spokojne życie Polek i Polaków, i ich dzieci jest ważniejszy niż zysk ekonomiczny, który mógłby teoretycznie do Polski przyjść z tego rynku zbytu. Siedem tysięcy to jest pierwsza granica. Za chwilę się to zmieni i będą procentowe udziały poszczególnych krajów. Jeśli przypłynie do Europu z krajów Afryki północnej i Bliskiego Wschody przykładowo 10 milionów imigrantów, to kwota X rzędu 10 procent trafi do Polski. Czyli milion uchodźców trafi do Polski, a nie tak jak się nam mydli oczy - 7 tysięcy. To jest tylko początek. Jeśli my się nie zatrzymamy w tej chwili, to już nie zatrzymamy tej wielkiej wędrówki ludów, która w tej chwili przetacza się przez Europę zachodnią. My chcemy by Polska w tej wielkiej zmianie cywilizacyjnej i kulturowej nie uczestniczyła. #Islam #manifestacja #kryzys uchodźczy