Akty przemocy seksualnej wobec kobiet, do jakich doszło w noc sylwestrową, wywołały falę oburzenia i wrogości wobec przybyszów z krajów islamskich, bowiem sprawcami okazywali się najczęściej imigranci z Północnej Afryki i państw arabskich, eufemistycznie nazywani „mężczyznami o południowej urodzie”.

Czy taki efekt mógł zostać wywołany celowo, a cała sprawa to rezultat działania tajnych służb? Ciekawe zdanie na ten temat ma znany publicysta Stanisław Michalkiewicz, jeden z założycieli Unii Polityki Realnej i były redaktor naczelny tygodnika „Najwyższy Czas”.

„Niemcy są państwem poważnym”

W czasie jednego ze spotkań ze swymi czytelnikami, red.

Reklamy
Reklamy

Michalkiewicz został zapytany o napady w Kolonii i innych niemieckich miastach. W odpowiedzi stwierdził, że „Niemcy to państwo poważne” i o ile działania Angeli Merkel w sprawie uchodźców mogły wywoływać pewne wątpliwości, czy przypadkiem nasz zachodni sąsiad nie stracił takiego statusu, to akty przemocy, których byliśmy świadkiem w noc sylwestrową, utwierdzają w przekonaniu, że jednak Niemcy „nadal są państwem poważnym”.

"Uważam, że te 'zabawy' zostały sprowokowanie przez niemieckie tajne służby po to, żeby odwrócić tendencje niemieckiego społeczeństwa o 180 stopni" – stwierdził Michalkiewicz.

Na dowód tego, że taki scenariusz jest możliwy red. Michalkiewicz przytoczył przypadek z roku 2003, kiedy to w niemieckim Trybunale Konstytucyjnym stanęła sprawa delegalizacji partii NPD, oskarżanej o propagowanie faszyzmu.

Reklamy

Trybunał orzekł wówczas, że nie może zdelegalizować NPD, okazało się bowiem że większość członków kierownictwa krajowego tego ugrupowania byli to agenci Urzędu Ochrony Konstytucji, a program partii został całkowicie sporządzony przez ten urząd.

Michalkiewicz: Widać, że ktoś to zaaranżował

Zdaniem Stanisława Michalkiewicza również w przypadku napadów, do jakich doszło w noc sylwestrową mamy do czynienia z działaniami tajnych służb. Na poparcie swojej tezy publicysta wskazuje trzy okoliczności.

Pierwszą z nich jest fakt, że do napadów doszło w wielu miastach niemieckich i wszędzie wystąpił „identyczny modus operandi, co – zdaniem Michalkiewicza – nie może być kwestią przypadku. Jako drugi czynnik publicysta wskazuje zachowanie policji, która nie tylko wykazywała bierność, ale na początku składała fałszywe meldunki na temat napadów (minister spraw wewnętrznych RFN Thomas de Maiziere zażądał wyjaśnień w tej sprawie). Jako trzecią poszlakę red. Michalkiewicz wskazuje postępowanie mediów głównego nurtu, które zataiły całą sprawę.

"Takie nagromadzenie przypadków wyklucza przypadkowość. Widać wyraźnie, że ktoś to zaaranżował" – podsumowuje publicysta.

źródło: youtube.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Islam #imigracja