W czwartek 18 lutego 2016 roku Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację przepisów o uprawnieniach służb w sprawach kontroli operacyjnej i pobierania danych telekomunikacyjnych, internetowych i pocztowych. Zmiana prawa weszła w życie z dniem 7 lutego bieżącego roku.

ROP i inni krytykują szeroką inwigilację

Na spotkaniu z dziennikarzami w sprawie złożonego do Trybunału wyżej wymienionego wniosku, Adam Bodnar powiedział, że jego zdaniem część wprowadzonych zapisów o inwigilacji stanowi zagrożenie dla wolności osobistej, narusza prywatność i nie jest koniecznością wprowadzanie takich zmian w demokratycznym państwie prawa. "Zbyt duży zakres dopuszczalnej ingerencji oznacza ryzyko poważnych nadużyć. To szczególnie ważne w przypadku danych internetowych i tworzenia stałych łączy do ich pozyskiwania" - powiedział Bodnar. Zarzuty złożone we wniosku do Trybunału dotyczą między innymi braku granic czasowych (w przypadku Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu) lub nieproporcjonalnie długiego czasu trwania kontroli operacyjnej (w przypadku policji i pozostałych służb ten okres to półtora roku), nieograniczonego pobierania danych internetowych, telekomunikacyjnych i pocztowych, braku następczego powiadamiania osoby, której dane były sprawdzane lub pobierane. ROP zarzucił nowelizacji utrzymanie przepisów już wcześniej uznanych przez TK za niekonstytucyjne. Do elementów kontroli operacyjnej należą między innymi podsłuchy i przegląd korespondencji. Służby mają prawo sprawdzać, do kogo należy dany numer telefonu, przeglądać bilingi połączeń, pozyskiwać dane o lokalizacji telefonu czy IP komputera. Poza ROP zmianę w przepisach polegającą na umożliwieniu służbom zbyt swobodnej kontroli poddali krytyce m.in.: Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, Krajowa Rada Sądownictwa, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych, Rada do spraw Cyfryzacji, Fundacja Helsińska, Fundacja Panoptykon, Amnesty International, Fundacja Frank Bold. Amnesty International opublikowała ostatnio (po głosowaniu wyżej wymienionej nowelizacji w senacie) raport, w którym wskazano, że polska ustawa inwigilacyjna rażąco narusza prawa człowieka. Przepisy nowej ustawy zdaniem tej międzynarodowej organizacji pozarządowej stoją w sprzeczności z międzynarodowymi zobowiązaniami Polski dotyczącymi praw człowieka, a prawo Polaków do prywatności jest zagrożone.

Uwaga na nadużycia

Nowelizacja pakietu ustaw (w tym: o policji, wywiadzie wojskowym, żandarmerii, CBA, Straży Granicznej) daje służbom dostęp do wielu informacji, czasem bardzo intymnych, bez specjalnej kontroli, często bez wymogu formalnego uzasadnienia. Nikt racjonalnie myślący, w epoce tak wielu zagrożeń, nie jest przeciwny, czasem nawet bardzo szerokiemu, dostępowi do informacji umożliwiającemu powstrzymanie poważnych zagrożeń. W czasie szalejącego terroryzmu i ekspansji różnego rodzaju fundamentalizmów konieczność inwigilacji i częściowego ograniczenia prywatności prawdopodobnie jest koniecznością. Jednak tak specyficzny rodzaj działalności, gdzie może dochodzić do olbrzymich nadużyć, winien być poddany od początku ścisłej i szczegółowej kontroli. Niewiele trzeba, aby człowieka postawić w złym świetle, mając informacje o jego życiu prywatnym, intymnym, o jego chorobach, preferencjach seksualnych, problemach finansowych czy rodzinnych. W sytuacji, gdy nie potrzeba, jak do tej pory, zgody sądu na inwigilację "w przypadkach nie ciepiących zwłoki" zmiana przepisów ustawia służby co prawda w lepszej sytuacji w walce z przestępczością, jednakże powoduje również otwarcie szerokiej drogi do nadużyć.

Źródła: wyborcza.pl, TVN24.pl, Polityka, Interia.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione #PiS #służby specjalne #Trybunał Konstytucyjny