Lustracja jako śmiertelna choroba przenoszona drogą sejmową

W nocy z 4 na 5 czerwca 1992 roku w trybie pilnym dokonano zdymisjonowania rządu Jana Olszewskiego. Choć powodów do sporu z rządem zarówno ze strony prezydenta, jak i ze strony sejmu było sporo, to jednak bezpośrednią przyczyną błyskawicznej akcji usunięcia gabinetu była sprawa wykonania uchwały lustracyjnej, na mocy której ujawnieni mieli zostać tajni współpracownicy SB. W celu zatrzymaniu lustracji w zawsze poróżnionym polskim sejmie stworzono naprędce wyjątkowo egzotyczną koalicję, która połączyła wiele środowisk i ugrupowań. Jej zwornikiem był natomiast Prezydent #Lech Wałęsa, który również został tego dnia oskarżony o współpracę z tajnymi służbami PRL.

Reklamy
Reklamy

Wszystko na opak, czyli sprawiedliwość a rebours

Generał Kiszczak w wydanej w roku 1991 książce Generał Kiszczak mówi… prawie wszystko przekonywał: „był okres kiedy ‘Solidarność’ i Wałęsa byli już bankrutami politycznymi. To myśmy odgrzebali Wałęsę. (…) Gdyby nie jego postać, to nie byłoby porozumienia”.

Biorąc pod uwagę fakt, że akta TW o pseudonimie „Bolek” w momencie wypowiadania tych słów znajdowały się w rękach generała, wydźwięk owego stwierdzenia jest jednak inny.

Tymczasem w roku 1992, podczas „nocy teczek”, Lech Wałęsa mógł liczyć na wsparcie ze strony tych, którzy wcześniej zaciekle i bezpardonowo z nim walczyli. Media były jednoznacznie po stronie byłego przywódcy Solidarności. Jak przypomina w jednej ze swych książek Waldemar Łysiak późniejsza noblistka Wisława Szymborska napisała nawet na ową okoliczność anty-lustracyjny wiersz „Nienawiść”, który wydrukowany został na pierwszej stronie „Gazety Wyborczej”.

Reklamy

„Nienawiść” Szymborskiej stała się szkolną czytanką, Wałęsa utrzymał się przy władzy, a rząd Olszewskiego, z wykonującym uchwałę lustracyjną Antonim Macierewiczem na czele stał się obiektem pośmiewisk i drwin jako grupa szaleńców wyznających teorie spiskowe.

 „W Polsce praktycznie nie ma wolnej prasy. Ta rozniosłaby Wałęsę, gdyby nie umiał wyjaśnić sprawy „Bolka" – ubolewał w rozmowie z autorami książki Lewy czerwcowy #Jarosław Kaczyński.

Wałęsa w amoku, czyli myślozbrodnie prawicy

- „Z pewnego punktu widzenia istotniejsze od uwikłania Wałęsy we współprace z SB w latach siedemdziesiątych jest to, co zrobił w latach dziewięćdziesiątych” – uważa profesor Antoni Dudek – Chodzi o udział w obaleniu rządu Olszewskiego, a następnie brakowanie dokumentów dotyczących agenturalnej działalności TW „Bolek”. Działaniom tym towarzyszyły oskarżenia oraz obelgi adresowane pod adresem tych wszystkich, którzy sugerowali, że taki fakt współpracy Wałęsy z SB miał w ogóle miejsce.

„Jak może śmieć pytać mnie o takie rzeczy? Nawet pan nie pomyśl kiedykolwiek, że Wałęsa mógł być po tamtej stronie, że Wałęsa mógł być agentem.

Reklamy

Pomyślenie w ten sposób jest zbrodnią wobec mnie!” – grzmiał były Prezydent podczas rozmowy z Grzegorzem Braunem, którą wykorzystano w nigdy nie wyemitowanym przez TVP filmie Plusy dodatnie, plusy ujemne.

Sprawa ta, jak widać, nie jest jednak kwestią jedynie historyczną. Do historii nie przeszli też liczni uczestnicy tamtych wydarzeń, jak choćby obecny Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Donald Tusk, który w czerwcu ’92 brał udział w naradzie zmierzającej do obalenia rządu Olszewskiego (to on wypowiada sławetne słowa „Panowie, policzmy głosy”). Z kolei Jacek Kurski – jeden z autorów książki „Lewy czerwcowy” oraz powstałego na jej podstawie filmu „Nocna zmiana” jest dziś prezesem TVP, co zakrawa na ironię losu. Czynnym komentatorem życia politycznego jest także sam Lech Wałęsa. Choć zmieniła się sytuacja, to nie zmieniły się ani interesy obu walczących ze sobą na kanwie wydarzeń z czerwca 1992 roku środowisk, ani też ich punkt widzenia na najnowszą historię Polski. Zmieniła się jednak „pogoda”.

Źródła: „Lewy czerwcowy” – J.Kurski, P.Semka, „Nocna zmiana” – reż. J.Kurski (cda.pl), „Plusy dodatnie, plusy ujemne”- reż. G. Braun, „Rzeczpospolita kłamców. Salon” – W. Łysiak #Wielka polityka