Adam Styczek: W manifestacji antyislamskiej wzięło udział ledwie kilka tysięcy osób. Obywatelom nie udziela się strach przed przyjęciem imigrantów muzułmańskich?

Miriam Shaded: Myślę, że mimo wszystko Polacy obawiają się, że nasz kraj będzie islamizowany. Teraz to może nie jest tak wielkie zagrożenie. Obecnie największym jest przyjmowanie do strefy Schengen Turcji. Tam jest 78 mln muzułmanów i będzie to prawdziwy tranzyt dla islamistów zmierzających do Europy.

AS: Ruch Kukiza zebrał już 100 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie imigrantów. Zgadza się pani z tą inicjatywą?

MS: Inicjatywę Ruchu Kukiza popieram, ale to referendum powinno być naprawdę dobrze napisane.

Reklamy
Reklamy

Sama bardzo chętnie wzięłabym udział w rozpisaniu tego referendum. Na dzień dzisiejszy nie dostałam jednak takiego zaproszenia. Jestem gotowa do współpracy z każdym, kto jest przeciwko islamizacji Europy.

AS: Gdzie pani upatruje największych przeszkód w asymilacji imigrantów muzułmańskich?

MS: Oni są po prostu w ten sposób wychowani. Jeżeli ci ludzie popierają Koran i to, co tam jest napisane - przykładowo to, że można mordować niewierzących - to ci ludzie stanowią olbrzymie zagrożenie. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że ci ludzie głęboko wierzą w to, że mogą tak robić. Dlatego też trzeba skupić się na ochronie chrześcijan zamieszkujących tereny Bliskiego Wschodu i Afryki. To oni są prawdziwie prześladowani.

AS: Dużą pomocą dla chrześcijan z tych terenów mogłyby okazać się działania Fundacji "Estera", której jest pani prezesem. Są jednak problemy z jej właściwym funkcjonowaniem...

MS: Obecnie jest taki problem, że jestem odsyłana do ambasady i nie mam wcześniej informacji, czy ci uchodźcy sprowadzeni przez Fundację w ogóle otrzymają wizy.

Reklamy

Ja nie mogę narażać ich życia, żeby oni podróżowali przez kraje objęte konfliktami wojennymi. W momencie, gdy muzułmanie poznają wcześniej ich imiona i nazwiska - oni momentalnie wiedzą, że to są chrześcijanie, więc grozi im śmierć. Ja nie mogę ich nastawiać na nadzieję i ryzyko, że oni pojadą do ambasady, złożą wnioski wizowe, wyprowadzą się z tych terenów i ostatecznie tej wizy nie otrzymają.

AS: Jakimi relacjami dzielą się już przybyli? Oni w pewnym sensie przez swoje historie mogą być zapowiedzią tego, co może się stać w Europie za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.

MS: Oni się oczywiście boją niesamowicie islamu. Boją się muzułmanów i większość osób, których udało się tu sprowadzić już potraciło członków swoich rodzin. W zasadzie nie było rodziny, która by kogoś nie straciła, więc oni przeżyli okropne rzeczy. Tym bardziej to, że są chrześcijanami - gdy są podbijane tereny - to się na nich odbywa rzeź. I ja stoję na stanowisku, że właśnie chrześcijan powinniśmy móc przyjmować, bo oni nie stanowią żadnego zagrożenia.

Reklamy

Wydaje mi się też, że to nasz obowiązek nieść im pomoc.

AS: Czy pani Fundacja pracuje nad jakąś koncepcją, która mogłaby jednak skutecznie nieść pomoc? Z europejskiego punktu widzenia nie ma znaczenia, czy są to uchodźcy muzułmańscy czy chrześcijańscy - a dla nas bardzo duże.

MS: Jednym elementem jest ochrona przed islamizacją Europy i przed tym powinniśmy się chronić prawnie. Powinno być w prawie zapisane, że jest to system totalitarny, który jest nielegalny. Ten system powinien być zdelegalizowany, bo propaguje mordy i gwałty. To nie jest religia, bo religia czy sama wiara nie jest przymusowa. Ludzie, którzy są w tym systemie stanowią zaś zagrożenie dla innych. Z kolei w kontekście uchodźców chrześcijańskich wszystkie państwa powinny usprawniać procesy wizowe i dawać im te wizy pracownicze, humanitarne czy studenckie - w zależności od sytuacji. Trzeba stworzyć takie warunki, by ci ludzie mieli poczucie, że jak już pójdą do tej ambasady to będą mieli gwarancję, że ten wniosek nie zostanie odrzucony. W tym przypadku nie ma też potrzeby opłacania socjalu - nawiasem mówiąc w ogóle socjal powinien być zlikwidowany. #Islam #manifestacja #kryzys uchodźczy