Adam Styczek: Podczas sobotnich manifestacji Ruchu Narodowego członek Kukiz'15 Tomasz Rzymkowski wezwał Prawo i Sprawiedliwość do zrealizowania obietnicy wyborczej związanej z nieprzyjmowaniem imigrantów muzułmańskich...

Paweł Lisiecki: Na pewno Prawo i Sprawiedliwość będzie działało w kierunku takim, aby nowe zobowiązania krajów Unii Europejskiej wobec Polski dotyczące uchodźców nie powstawały. Problemem jest niestety to, że zobowiązania podjęte przez poprzedni rząd na zasadzie "Pacta sunt servanda" (umów należy dotrzymywać przyp. red.) winny być honorowane. W innym przypadku nie bylibyśmy traktowani poważnie. Natomiast moim zdaniem Polska powinna mieć możliwość wpływania na to, czy ci uchodźcy, którzy ewentualnie mieliby do Polski trafić - w ramach tego, co niestety zostało już przyjęte - żebyśmy my mieli możliwość decydowania o tym, co to są za uchodźcy. Bo czym innym jest przyjęcie uchodźców chrześcijańskich z Syrii i czym innym przyjęcie jakichś grup niezdolnych do asymilacji, a wręcz stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i Polaków. Jesteśmy przecież suwerennym państwem.

AS: Czy MSZ rozważał zmianę ustaleń podjętych przez poprzedni rząd?

PL: Tego nie jestem pewien. Myślę, że byłoby to dobre rozwiązanie. Natomiast nie ma się co oszukiwać, że niektóre kraje Unii Europejskiej będą naciskały na przyjęcie tych uchodźców. Ciężko mi powiedzieć, bo nie jestem rzecznikiem rządu - natomiast nie uważam, że nie mamy prawa renegocjować ewentualnie podpisanych zobowiązań przez rząd Ewy Kopacz. W najbliższym czasie planuję wystosowanie takiego zapytania do pani premier.

AS: Wspomniał pan o przyjmowaniu uchodźców chrześcijańskich z Syrii. Bardzo pasuje to do tego, czym zajmuje się Miriam Shaded i jej Fundacja "Estera". Niedawno miałem okazję rozmawiać z panią Shaded - zwróciła uwagę na bardzo istotne problemy w sprowadzaniu uchodźców. Czy więc PiS nie powinien rozważyć podjęcia jakiejś współpracy, ponieważ sprowadzenie do Polski uchodźców chrześcijańskich mogłoby w dużym stopniu złagodzić negatywne skutki przyjętych już zobowiązań...

PL: Być może należy te nitki połączyć tj. nitkę Ministerstwa Spraw Zagranicznych i nitkę Fundacji "Estera" i w pewien sposób zapytać się, czy ta współpraca nie byłaby możliwa. Oprócz tego ja jeszcze zastanawiam się nad tym, czy nie lepiej też byłoby rozwiązać problem w ten sposób, że Polska w ramach tej przyjętej kwoty przyjąć Polaków z Kazachstanu czy Ukrainy. Ale w tym momencie to jest pytanie de facto do rządu.

AS: Wspomniałem o pani Miriam Shaded - ona w jakimś stopniu związana jest z Januszem Korwinem-Mikke. Pan miał epizod w strukturach Unii Polityki Realnej. Rozumiem, że musiał pan mieć poglądy zbieżne z tą partią...

PL: Konserwatywne, skłaniające się w kierunku wolnego rynku.

AS: To jak pan postrzega przyjmowanie przez obecny rząd programu 500+, który jest zdecydowanym przeciwieństwem wolnego rynku?

PL: Co do oceny tego programu - dziś bym się nie pokusił. Natomiast on ma swoje plusy i minusy. Rzeczywiście istnieje obawa, że ten program będzie traktowany jako rozdawnictwo. Z drugiej strony - dotychczasowe działania w zakresie kształtowania polityki prorodzinnej praktycznie nie działały. Przyznam szczerze, że lepiej by było zamiast 500 zł dawać - to je zostawiać przykładowo w kwocie wolnej od podatku lub innej ulgi podatkowej. Natomiast tak całkiem nie przesądzam, czy ta ulga podatkowa faktycznie by zadziałała w sposób prodemograficzny. Dodatek wychowawczy ma być powszechny, ale ciężko jest na obecnym etapie powiedzieć, jak to będzie funkcjonowało. Ja na zespole ds. rodziny zadawałem pytanie czy mamy badania odpowiadające na pytanie - jak tego typu programy funkcjonowały w innych krajach? Jakie są skutki ich działań? Nikt nie był w stanie jednoznacznie wskazać, że tego typu działania przekładają się na wzrost dzietności, bo bardzo trudno to zbadać. #imigracja #kryzys uchodźczy