IPN ujawnił pierwszą część dokumentów zgromadzonych w teczce Kiszczaka, które mają stanowić źródło historyczne potwierdzające tezę o współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa. Dotychczas IPN nie powołał zespołu profesjonalnych naukowców, uznanych w środowisku akademickim poprzez swoje publikacje naukowe w najlepszych czasopismach naukowych na świecie, aby ocenili wiarygodność materiałów obciążających byłego prezydenta. Teczka Kiszczaka powinna bowiem zostać poddana oględzinom kryminologicznym, szczególnie w zakresie grafologii. Wymagane jest również jej studium semantyczno-logiczne nad spójnością treściową przekazów zawartych w dokumentach.

Reklamy
Reklamy

Wątpliwości semantyczne

W raporcie ze spotkania kpt. Ratkiewicza z k.o „Władkiem” z 11.09.1971 r., czytamy, iż na naradzie Rady Oddziałowej W-4, Wałęsa „/…/ powiedział, że tablica pamiątkowa musi być postawiona, niech kłuje wszystkich w oczy”. Ratkiewicz zlecił "Władkowi" obserwację Wałęsy. Ponadto, kapitan SB zalecił wykonanie zadania w postaci rozmowy wyjaśniającej z Wałęsą. Raport został skatalogowany w teczce pod kryptonimem „Bolek”.

Z notatki operacyjnej, złożonej przez tw. „Obojętny” oficerowi SB Misztalowi w dniu 24.09.1971 r., możemy dowiedzieć się, iż Wałęsa przynależy do grupy stoczniowców domagających się „budowy płyty pamiątkowej" dla poległych robotników w grudniu 1970 r.. W sprawozdaniu „Obojętny” przeprowadza charakterystykę Wałęsy w kontekście domniemania o istnieniu nielegalnej organizacji na W-4.

Reklamy

W uwadze na samym końcu dokumentu Misztal stwierdza, iż Wałęsa jest tw Bolkiem: „Tajny współpracownik, pseudonim „Obojętny” podał charakterystykę dotyczącą tw. ps. „Bolek”, z której wynika, że wymieniony jest jednym z aktywnych organizatorów uczczenia wypadków grudniowych”. Dokument został skatalogowany w teczce tw. „Bolek”.

Nazwisko Wałęsy pada w notatkach, sygnowanych przez ppor. Majewskiego z dnia 03.12.1971 oraz 04.12.1971 r., dotyczących informacji uzyskanych od tw. „Kolega”. W pierwszej notce, "Kolega" określa Lecha Wałęsę jako „ewentualnego prowodyra zajść”. Majewski rekomenduje uzgodnienie z naczelnikiem Ciechanowiczem „dalsze czynności w odniesieniu do Leszka Wałęsy”. W drugiej notce Majewski rekomenduje zadanie poddania kontroli osób w związku ze zbliżającą się rocznicą wypadków grudniowych, o których jest mowa w dokumencie. Oba dokumenty nie zostały skatalogowane w teczce tw. „Bolek”.

Analizując treść dokumentów, można wnioskować, iż Wałęsa był osobą inwigilowaną w kontekście możliwości stworzenia nielegalnej organizacji.

Reklamy

Stanowił zagrożenie dla ówczesnej SB, skoro esbecy powierzali zadania obserwacji jego zachowań i wypowiedzi innym, tajnym współpracownikom.

Dokumenty wskazują na paradoks operacyjny SB

Skoro według niektórych dokumentów Wałęsa ma być agentem esbecji, to dlaczego SB zlecała jego obserwowanie w kontekście możliwości zorganizowania przez niego nielegalnej organizacji w Stoczni Gdańskiej?

Wałęsę identyfikowano już w 1971 r. jako zagrożenie dla systemu komunistycznego, skoro jego nazwisko padało w takim kontekście w raportach trzech różnych esbeków: Misztala, Majewskiego oraz Ratkiewicza, w kontekście ewentualności nielegalnej działalności. Podstawowa kwestia, jaką trzeba ustalić, dotyczy tego, czy procedury działalności operacyjnej SB w 1971 r. dopuszczały werbowanie osób przejawiających działalność antypaństwową. #Lech Wałęsa taką postawę przejawiał. Jeśli procedury nie dopuszczały takich praktyk operacyjnych, to teczka Kiszczaka nosi znamię prowokacji.

W środowisku byłego prezydenta w 1971 r. działało co najmniej trzech agentów SB o pseudonimach: „Władek”, „Obojętny” i „Kolega”. Kim byli? Bez identyfikacji tych osób, nie można ocenić wiarygodności dokumentów zgromadzonych w teczce Kiszczaka.

Nota o autorze

Autor ekspertyzy jest naukowcem, pracującym w dziedzinie logiki, semantyki i kognitywistyki, publikującym wyniki swoich badań w czasopismach Listy Filadelfijskiej (najbardziej prestiżowych czasopism naukowych na świecie).