Frankfurter Allgemeine Zeitung opublikował wywiad z unijnym komisarzem do spraw cyfryzacji i społeczeństwa Guentherem Oettingerem, w którym polityk zagroził Polsce utratą prawa głosu w Radzie Europejskiej z powodu wejścia w życie ustawy medialnej. Głos Oettingera współgra z wypowiedziami innych polityków, między innymi byłego premiera Belgii Guya Verhofstadta, według którego polska ustawa medialna “narusza pluralizm mediów”. Na fali ogólnej krytyki sytuacji w Polsce, szef Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker zażądał debaty, której zasadniczym tematem będzie sprawa rzekomo zagrożonej polskiej demokracji. Dość przypomnieć, że nawet Donald Tusk pogroził nam palcem, mówiąc że budowaliśmy naszą reputację przez 25 lat i jest ona “najlepszą obroną przed atakami z zewnątrz”, zaś jej utrata spowoduje, że znowu “lat będzie trzeba”.

Reklamy
Reklamy

Ziobro pisze list otwarty

Na fali ostatnich wydarzeń w Niemczech, kiedy to przez kilka dni usiłowano zatuszować zbiorowe i skoordynowane napaści rabunkowe i seksualne na kobiety, do których doszło w wielu miejscowościach jednocześnie, rozgorzała gorąca dyskusja. Motywem przewodnim tej dyskusji jest wolność słowa i mediów w Niemczech w zestawieniu z sytuacją dziennikarzy w Polsce - podobno zniewolonych i pozbawionych swobody wypowiedzi.

Centrum Prasowe PAP w dniu 9 stycznia 2016 r. podało treść listu otwartego, jaki Zbigniew Ziobro wystosował do komisarza Oettingera. Minister Ziobro pisze, że nie ma w zwyczaju “odpowiadać na niemądre uwagi o Polsce wypowiadane przez zagranicznych polityków, bo świadczą one o nich samych”. Oczekiwaniem Polaków i pozostałych Europejczyków było odniesienie się Oettingera do faktu cenzurowania informacji w Niemczech, gdzie przez wiele dni nie podawano do wiadomości publicznej informacji o wydarzeniach sylwestrowej nocy.

Reklamy

Tymczasem Oettinger skrytykował “działania wybranego demokratycznie polskiego parlamentu i rządu, które mają przywrócić obiektywizm i niezależność mediów publicznych w Polsce”. Komisarz zażądał wówczas, aby Polskę poddać nadzorowi.

Polacy nie chcą niemieckiego nadzoru

Zbigniew Ziobro zarzucił komisarzowi Oettingerowi, że ten nie zareagował, kiedy w 2014 r.  “agenci służb specjalnych wdarli się do redakcji jednego z największych tygodników w Polsce „Wprost” i szarpali się z jego redaktorem naczelnym, żeby wydrzeć mu przenośny komputer z nagraniami kompromitującymi ówczesny rząd, na czele którego stał obecny szef Rady Europejskiej Donald Tusk?!“. Milczał również w sprawie podsłuchiwania  w tamtym okresie polskich dziennikarzy oraz w sprawie zwalniania dziennikarzy z Telewizji Polskiej i poczytnych tytułów prasowych. W tym kontekście - jak pisze minister Ziobro - żądanie postawienia Polski pod nadzorem, “wypowiadane przez niemieckiego polityka, budzą wśród Polaków jak najgorsze skojarzenia.

Reklamy

Także moje. Jestem wnukiem polskiego oficera, który w czasie II wojny światowej walczył w podziemnej Armii Krajowej z >niemieckim nadzorem<”.

Zbigniew Ziobro przypomniał również, że w Niemczech obowiązuje zasada “czyja władza, tego radio”, a w 1962 r. w wyniku skandalu, związanego z wtargnięciem służb do redakcji tygodnika “Der Spiegel” upadł niemiecki rząd. Minister zakończył list słowami “Proszę, żeby Pan – choćby ze względu na powagę swojego urzędu – zachował w swoich wypowiedziach większą powściągliwość, a przede wszystkim obiektywizm”.

Źródło: PAP

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Unia Europejska #PiS