Uchwalona nowelizacja stanowi realizację wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku, w którym Trybunał orzekł, że niektóre przepisy dotyczące inwigilacji obywateli oraz uzyskiwania dostępu do billingów ich rozmów telefonicznych są niekonstytucyjne. Za nowelizacją głosowało 232 posłów Prawa i Sprawiedliwości - wszyscy obecni na sali obrad. Przeciwko głosowali politycy Platformy Obywatelskiej, klubu Nowoczesna i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Przeciwko proponowanym zmianom opowiedzieli się również niemal wszyscy członkowie ruchu Kukiz 15.

Podczas głosowania przepadły praktycznie wszystkie poprawki, wniesione do projektu ustawy przez opozycję.

Reklamy
Reklamy

Przyjęta została jedynie drobna poprawka Nowoczesnej w zakresie umożliwiania służbom dokonywania czynności operacyjnych przez drobnych przedsiębiorców (muszą zapewnić służbom odpowiednie warunki pobierania danych, ale tylko w zakresie posiadanej infrastruktury).

Ustawa o podsłuchach od samego początku budzi kontrowersje

Zdaniem niektórych posłów, proponowana nowelizacja wykracza zbyt daleko i za mocno ingeruje w sferę prywatną obywateli. Posłowie PO chcieli, aby dostęp służb do billingów możliwy był jedynie w przypadku, gdy zawiodą inne metody operacyjne. Poprawka ta nie przeszła. Podobnie jak nie przeszła poprawka, dotycząca możliwości wniesienia zażalenia do sądu przez osobę, w stosunku do której zarządzono kontrolę operacyjną. Tu akurat nie ma co się dziwić - trudno, aby służby informowały daną osobę, że stosują wobec niej kontrolę operacyjną.

Reklamy

Przepadła także propozycja, aby służby niszczyły niezwłocznie po zakończeniu operacji wszelkie zgromadzone w czasie jej trwania materiały, które objęte były tajemnicą dziennikarską (obecnie niszczone są jedynie materiały, objęte tajemnicą spowiedzi i adwokacką).

W nowelizowanej ustawie wprowadzono zapis, że jeśli służby uzyskają materiały, co do których wiedza o podleganiu przez nie tajemnicy spowiedzi czy adwokackiej zostanie powzięta później, będą one niezwłocznie niszczone. To efekt informacji, jakie pojawiły się w ostatnich dniach w mediach, dotyczących nielegalnego podsłuchiwania przez funkcjonariuszy Policji adwokatów, których nazwiska występują w tzw. aferze taśmowej.

Po głosowaniu nad ustawą zastępca koordynatora do spraw służb, Maciej Wąsik, zapewnił, że przyjęta ustawa nie stanowi zagrożenia dla swobód i wolności obywatelskich. Wbrew temu, co twierdzi opozycja, nie ma ona również na celu zwiększenia kompetencji i uprawnień służb.

Co z bezpieczeństwem naszych komputerów i telefonów

Nowelizacja ustawy zakłada, że w ramach kontroli operacyjnych służby będą mogły podsłuchiwać rozmowy telefoniczne, podglądać osoby w pomieszczeniach, środkach transportu czy miejscach innych niż publiczne, kontrolować korespondencję (również e-mail) i przesyłki, uzyskiwać dane z informatycznych nośników.

Reklamy

Kontrola nie będzie mogła trwać dłużej niż 18 miesięcy.

Opozycja mówi o masowej inwigilacji, wskazując np. na nieograniczone możliwości czytania przez służby naszej prywatnej korespondencji e-mail. Wąsik kwituje to jednym stwierdzeniem: kłamstwo. Zapewnia, że bez zgody sądu żadna kontrola korespondencji nie wchodzi w grę, a sądy pokazały już, że do ingerencji w sferę prywatną obywateli podchodzą bardzo ostrożnie.

źródło: gazetaprawna.pl, tvn24.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #społeczeństwo #służby specjalne #polskie prawo