W mijającym tygodniu w Jachrance pod Warszawą odbyła się - szeroko komentowana w mediach - konferencja Prawa i Sprawiedliwości. W trakcie konferencji swoje przemówienia wygłosili m.in. Beata Szydło i #Jarosław Kaczyński. Niewiele wiadomo o szczegółach, posiedzenie było zamknięte dla mediów, a rzeczniczka prasowa #PiS tajemniczo milczy i niechętnie udziela informacji.

Z informacji, jakie udało się uzyskać o przebiegu spotkania wynika, że Szydło mówiła o założeniach i planach rządu na najbliższe miesiące. Poruszona została kwestia obniżenia Polsce oceny przez agencję ratingową Standard & Poor's czy zasiłku znanego pod potoczną nazwą "500 zł na dziecko".

Reklamy
Reklamy

Omawiano również ustawy, które zostały już przegłosowane w trakcie obecnej kadencji sejmu, a także projekty ustaw, które w najbliższym czasie mają zostać poddane procedurze legislacyjnej.

O konferencji PiS wiadomo niewiele, ale już budzi skrajne emocje

Nieprzychylni nowej władzy dziennikarze, nie mając informacji o merytorycznych pracach w czasie konferencji, wytykają Kaczyńskiemu nieobecność podczas przemówienia premier Beaty Szydło. Posłowie PiS tłumaczą to tym, że wbrew obiegowej opinii niektórych politycznych oponentów Prawa i Sprawiedliwości, Beata Szydło nie jest "sterowana" przez Kaczyńskiego i nie musi on kontrolować jej działań, mając do niej pełne zaufanie. Sama premier występowała krótko - jej przemówienie trwało około 20 minut. Zresztą treść przemówienia Szydło dotyczyła głównie spraw, które PiS omawiał i prezentował jeszcze w czasie kampanii wyborczej.

Reklamy

Po niej swoje plany zaprezentowali ministrowie, m.in. Zbigniew Ziobro, Anna Zalewska, Elżbieta Rafalska, Konstanty Radziwiłł.

Znacznie większe zainteresowanie i emocje budzi przemówienie Kaczyńskiego. A ten nie przebierał w słowach. Przemówienie byłego premiera trwało 45 minut. Co ciekawe - Kaczyński nie nawiązał do projektów legislacyjnych PiS, skupiając się natomiast na zapowiedzi powstania komisji śledczych, nawiązując do planowanego na czerwiec kongresu PiS, utworzenia jednolitego frontu medialnego czy walki z nieuczciwymi praktykami opozycji.

Zdaniem Kaczyńskiego, bezwzględnie powinny zostać powołane komisje śledcze w sprawie afery Amber Gold, afery podsłuchowej i inwigilacji dziennikarzy za czasów rządów Platformy Obywatelskiej, a także komisja śledcza w sprawie wyłudzania podatku VAT na wielką skalę. Kaczyński nie przedstawił żadnego terminu powołania tych komisji, ale można mieć niemal pewność, że zostaną one powołane. Była to zresztą jedna z deklaracji PiS w trakcie ubiegłorocznej kampanii wyborczej do parlamentu.

Reklamy

Już wtedy Kaczyński deklarował, że jeśli PiS przejmie władzę, to osoby odpowiedzialne za Amber Gold, czy osoby, pojawiające się w bardzo negatywnym kontekście na nagraniach w słynnej aferze taśmowej, powinny zostać bezwzględnie rozliczone. W ostatnich dniach pojawił się zresztą nowy pretekst do powołania komisji śledczej - nielegalne podsłuchiwanie dziennikarzy i członków ich rodzin, czy adwokatów, których nazwiska pojawiają się przy okazji afery taśmowej. Tej sprawy - jak wynika ze słów Kaczyńskiego - PiS również nie odpuści.

Polityczne plany PiS na najbliższe miesiące

Kaczyński zapowiedział również, że planowany początkowo na marzec kongres PiS zostanie przesunięty na czerwiec. Jego zdaniem, termin ten jest lepszy ze względu na fakt, iż można będzie wówczas realnie ocenić rezultaty działań rządu i parlamentu oraz dokonać wstępnego bilansu - które zapowiedzi wyborcze udało się zrealizować, które wymagają korekty, a których nie da się wprowadzić w życie.

Były premier nawiązał również do demonstracji ulicznych, organizowanych przez tzw. Komitet Obrony Demokracji. Kaczyński w swoim wystąpieniu nie poświęcił temu ruchowi zbyt wiele czasu, zresztą od dawna daje do zrozumienia, że ruch ten, sztucznie wykreowany przez odsuniętych od władzy, zwyczajnie się rozsypie. Jedno wiadomo - na każdą demonstrację KOD-u PiS odpowie kontrdemonstracją i ofensywą medialną.

Źródła: onet.pl, 300polityka.pl #afera taśmowa