Adam Styczek: Podczas swojego wykładu wskazał pan za jeden z głównych problemów lewicy upadek inteligencji. Czy w Polsce po lewej stronie sceny politycznej brakuje aktualnie autorytetów?

David Ost: Nie powiedziałbym, że ich brakuje. Autorytety trzeba oczywiście budować i to się ciągle dzieje. Swego czasu przecież prawica była całkowicie skompromitowana czy też pozbawiona większych autorytetów. Przyjeżdżam do Polski od wielu lat i pamiętam, jak na początku lat 90-tych czy połowie lat 80-tych prawica czuła się autsajderami. Jaki wtedy autorytet miała prawica? Bardzo mały.

AS: Gdy "Solidarność" rozważała podjęcie próby przeprowadzenia strajków rozważano, czy właściwym jest budowanie wokół jednej osoby - Lecha Wałęsy...

DO: Sam Kaczyński musiał się uchwycić Wałęsy i później trudno było zostać kimś znaczącym.

Reklamy
Reklamy

Inni ludzie wtedy nie byli tak znaczący, jak w tej chwili, więc nie - ja myślę, że ci ludzie tutaj (zgromadzeni podczas wykładu zorganizowanego przez partię "Razem" - przyp. red.) mogą stać się autorytetami. To się może stać przez podejmowane przez nich działalności i powtarzanie swoich argumentów. Jednym z największych niebezpieczeństw jest zniechęcanie tych ludzi. Po prostu zwyciężają odczucia typu "nie da się nic zmienić" czy, że "teraz my jesteśmy autsajderami" i w związku z tym "lepiej zająć się życiem osobistym, dać sobie spokój z polityką". Żyjemy w określonym momencie czasu, historii - wszystko się jednak zmienia.

AS: Czy wyrazem tego odczucia bycia "outsiderem" nie jest przykładowo brak uczestnictwa liderów partii w demonstracjach Komitetu Obrony Demokracji?

DO: Tak. Ja wiem, że oni się nad tym zastanawiają.

Reklamy

Natomiast najwidoczniej doszli do wniosku, że nie zbudują swojego autorytetu działając razem z innymi grupami. Szanuję ten wybór. Myślę, że jest to błędne, ale oni też zastanawiają się nad tym. Bardzo często się zdarza, że ludzie w ramach danej grupy robią różne rzeczy w różnych momentach, czyli utwierdzają się w przekonaniu, że "jednak nie powinniśmy byli tak zrobić i to zmienimy". W polityce można dokonywać korekt. Czasem nawet trzeba. Może nie koniecznie zasady, ale taktykę działania - zawsze.

AS: Ta taktyka polskiej lewicy wydaje się być obecnie małostkowa - organizowanie się przykładowo wokół problemów mniejszości seksualnych czy in-vitro, z którego nie korzysta aż tak wielu Polaków - z tych mniejszości chyba trudno jest zbudować poparcie dające miejsce w parlamencie...

DO: Myślę, że pan przedstawia sytuację w danym momencie. W obecnej chwili. I tak to teraz wygląda. Zgadzam się, ale to w zasadzie nic nie znaczy i nie przesądza o tym, co będzie się działo w dalszej perspektywie.

Reklamy

W tym momencie władzę ma Prawo i Sprawiedliwość, ale nie wiemy jak to będzie wyglądało za parę lat. I ja mówię o krótkiej perspektywie czasu. Nie wiemy obecnie, czy rząd w swoich zachowaniach nie posuwa się zbyt daleko, czy nie działa zbyt szybko. Pojawia się krytyka z zewnątrz, na arenie międzynarodowej. Oczywiście też wewnątrz kraju. Więc może się nagle okazać, że to Prawo i Sprawiedliwość się skompromituje. I wtedy trzeba być obecnym i gotowym do podjęcia określonych tematów. #PiS #Jarosław Kaczyński #Partia Razem