Aleksandra Siedlecka: Obecnie rządzący na każdy zarzut jakiejś grupy społeczeństwa czy opozycji odpowiadają, że mają „mandat społeczny” do sprawowania władzy i wprowadzania „dobrej zmiany”.

dr Konrad Maj, psycholog społeczny, Uniwersytet SWPS: Stałe wmawianie społeczeństwu „dobrej zmiany” w obliczu wielu kontrowersji jakie owym zmianom towarzyszą, może spowodować silną reaktancję (opór) wobec wszystkiego co proponuje rząd. Już nie mówiąc o tym, że prezydent i premier narażają się na zwykłą śmieszność i jeszcze bardziej chowają się przed dziennikarzami. Chyba nie chcemy, żeby polskie władze nie były traktowane poważnie, żeby były izolowane zarówno w kraju, jaki i w relacjach międzynarodowych? 

Być może ten swoisty „lęk społeczny” spowodował tak ekspresowe tempo uchwalenia nowej tzw. małej ustawy medialnej.

Reklamy
Reklamy

Najwyraźniej uznano, że zwolnienie władz #TVP i Polskiego Radia, oraz oddanie państwowych mediów pod kontrolę ministra skarbu jest łatwiejsze niż prowadzenie dialogu i bronienie własnych rozwiązań. Styl uprawienia polityki, w którym usuwa się z drogi wszelkie podmioty, które zadają niewygodne pytania czy stoją na straży prawa musi niepokoić

Trzeba też powiedzieć, że gdyby jeszcze w kampanii kandydat na prezydenta - Andrzej Duda oraz #PiS przedstawili projekty ustaw zmieniające funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego, mediów publicznych, a także przyznaliby, że będą stać ponad Konstytucją trudno by im było wygrać wybory. Dlatego wziąwszy to wszystko pod uwagę cześć wyborców ma prawo czuć się zwyczajnie oszukana

Czy Pan doktor jest pewien, że część wyborów PiS czuje się oszukana, czy jest to tylko pana przeświadczenie? Dopytuję o to, bo dostrzegam zdziwienie niektórych prawicowych publicystów i prof. Jadwigi Staniszkis. Nie widzę oburzenia wśród tzw. zwykłych ludzi.

Z psychologii wpływu społecznego wiemy, że osoby, które podejmują pewne działania budują w sobie też określone postawy i następnie próbują ich bronić za wszelką cenę.

Reklamy

Racjonalizują wszystko, co prezentuje grupa, z którą sympatyzowali, nawet jeśli jej posunięcia są wręcz absurdalne. Te mechanizmy grupowe w wyraźnej postaci obserwujemy np. w sektach. Znane są przecież przykłady ludzi, którzy wstąpili w ich szeregi podejmując decyzję dość racjonalnie, ale po pewnym czasie organizacje te ujawniają zupełnie nieprawdopodobne wierzenia np. o końcu świata i ludzie zwykle przejmują tę wiarę. Ale nie to jest najdziwniejsze, tylko to, że kiedy okazuje się, że żadni jeźdźcy apokalipsy się nie pojawili i tak pozostają w sekcie. To pokazuje jaka jest siła przywiązania do własnych przekonań. Wielu z nas woli atakować wszystkich wokół, którzy myślą inaczej – zarzucać im, że są bezmyślni, że są krytyczni bo tracą wpływy lub zostali zmanipulowani, niż przynajmniej częściowo zrewidować swój pogląd. Bo cena wydaje się za wysoka, bo może to kosztować również wahanie własnej oceny. Zaznaczam, że wcale nie zachęcam do natychmiastowej korekty swoich poglądów, lecz do otwarcia się na argumentację, spokojnego spojrzenie na określone projekty polityczne i szacunku dla innego sposobu myślenia.

Reklamy

Niestety, wiele osób ma tendencje do czytania tej samej prasy i oglądania tych samych programów. Są media, które absolutnie nie dopuszczają do krzyżowania się poglądów. W efekcie są ludzie, którzy myślą w sposób czarno-biały. Przedawkowanie przyjmowania jednostronnego przekazu może prowadzić do tzw. hejtu oraz odrzucania tego, że inni moją prawo myśleć inaczej i wyrażać swoje poglądy. Widzieliśmy to w postaci prób ataku na niektóre media. Akcje typu: nekrologi, znicze czy odprawianie egzorcyzmów  przed siedzibą „Gazety Wyborczej”. Jako psycholog oczekiwałbym ze strony władz potępiania tego rodzaju zachowań.

źródło fot: screen, "Gazeta Wyborcza" #psychologia